Niskie temperatury spowodowały, że z dnia na dzień wzrosła liczba mieszkańców schroniska dla bezdomnych mężczyzn w Sandomierzu.
Jak poinformował ks. Bogusław Pitucha, dyrektor Caritas Diecezji Sandomierskiej, obecnie wypełnione są wszystkie miejsca w tej placówce. Jest ich 35, jednak istnieje możliwość przyjęcia jeszcze około 15 osób, które będą nocować na łóżkach polowych. Można je rozstawić na korytarzach w schronisku.
– W razie potrzeby jesteśmy w stanie zorganizować tzw. dostawki, każdy otrzyma też ciepły posiłek i ubranie – dodaje duchowny.
Ksiądz Bogusław Pitucha podkreślił znaczenie współpracy z instytucjami samorządowymi w zakresie opieki nad bezdomnymi.
– Mamy bardzo dobry kontakt z gminnymi Ośrodkami Pomocy Społecznej, bo ich pracownicy najlepiej wiedzą, komu na ich terenie zagraża ryzyko wychłodzenia czy zamarznięcia, dlatego też kierują takie osoby do naszego schroniska, zawierając z nami wcześniej stosowne porozumienie. Są również takie przypadki, że ludzie zgłaszają się do schroniska sami – dodał dyrektor diecezjalnej Caritas w Sandomierzu.
Adam Piskor, komendant Straży Miejskiej w Sandomierzu poinformował, że na terenie miasta jest około 15 wytypowanych miejsc do sprawdzania pod kątem ewentualnego przebywania tam bezdomnych. Ostatnia taka kontrola miała miejsce dwa dni temu i nie spotkano tam żadnej osoby. Komendant zwraca uwagę na to, że przy aktualnej pogodzie strażnicy miejscy są wyczuleni na bezpieczeństwo ludzi narażonych na wychłodzenie, czy zamarznięcie.
– W okresie zimowym to są stałe zadania strażników, a szczególnie gdy mamy takie temperatury jak teraz – dodał komendant Adam Piskor.
Strażnicy na specjalne inspekcje wyjeżdżają z pracownikami Ośrodka Pomocy Społecznej.














