Spotkanie poświęcone historii i tradycji polskich kolęd odbyło się w Domu Długosza – Muzeum Diecezjalnym w Sandomierzu. Dr Danuta Paszkowska, polonistka i pedagog przedstawiła dzieje tego gatunku od XV wieku, zaznaczając wątki sandomierskie. Przypomniała wkład sandomierskich benedyktynek w rozwój bożonarodzeniowych utworów.
– Benedyktynki miały swoją kapelę, jak również chór czterogłosowy, grały na ośmiu instrumentach klawiszowych. Według jednego z historyków muzyki sakralnej opracowanie kolędy „Ach ubogi żłobie” autorstwa sandomierskich benedyktynek jest najbardziej kunsztowne spośród trzech pozostałych wersji instrumentalnych tego utworu, co świadczy o wysokim poziomie muzycznym sióstr – zwróciła uwagę Danuta Paszkowska.
Rozwój i popularność kolęd przypada na okres od XVI do XVII wieku. Można tu rozróżnić kolędy liturgiczne i kolędy kołysanki.
– Śpiewamy je do dzisiaj, to m.in „Lulajże Jezuniu”, czy „Gdy śliczna panna”. Te kolędy powstawały w klasztorach żeńskich. Nie znamy autorów, co najwyżej skryptorki – stwierdziła prelegentka.
Zanim kolędy zaczęto tak właśnie nazywać, a stało się to w XIX wieku, były one pieśniami, rotułami, kantykami i kantyczkami. Pierwszy drukowany zbiór kolęd i pastorałek wydał Jan Żabczyc w 1630 roku. Jedna z hipotez mówi, że ten XVII wieczny poeta pochodził z Sandomierza.
Podczas spotkania uczestnicy wspólnie śpiewali kolędy, które na gitarze intonował Grzegorz Stawowy.
















