Rada Miasta Kielce nie ma przewodniczącego. Po tym, jak Karol Wilczyński został odwołany radnym nie udało się wybrać jego następcy. W kolejnych dwóch głosowaniach zarówno Maciej Jakubczyk zgłoszony przez Monikę Kowalczyk, jak też kandydat Koalicji Obywatelskiej Karol Wilczyński otrzymali po 12 głosów.
Prezydentka Kielc Agata Wojda stwierdziła na antenie Radia Kielce, że sytuacja z jaką mieliśmy do czynienia była kuriozalna.
– Przypomnę, że przy drugim głosowaniu nie było na sali radnego Macieja Buszteina. Nagle nastąpiło sztuczne przedłużanie całego procesu, aby Maciej Bursztein mógł wrócić. Przedłużali to radni Prawa i Sprawiedliwości, którzy bardzo liczyli na jego głos. Mało tego, i mówię to z uśmiechem, jeden z radnych PiS musiał się zamykać w toalecie, żeby radny Bursztein mógł wrócić do sali obrad. Zatem elementy tej kuriozalności są bardzo zastanawiające, ale myślę, że one układają się w pewną całość i pewien scenariusz, żeby prowadzić wiele działań destrukcyjnych, które mają spowalniać i utrudniać rządzenie miastem – zwraca uwagę.
Agata Wojda zaznaczyła, że nikt nie wygrał, a przegrało miasto.
– Jeżeli miałabym mówić o pewnym moralnym zwycięstwie, to wygrał odwołany przewodniczący Karol Wilczyński. Widziałam odwołania różnych przewodniczących, ale nigdy nie widziałam kilkuminutowej owacji na stojąco w ramach podziękowań dla odwołanego przewodniczącego. Przed kolejnym wyborem jest wiele możliwych scenariuszy. Szkoda jednak, że rada miasta stała się szachownicą, na której część osób rozgrywa grę, która miastu nie służy – zauważa.
Kolejną próbę powołania przewodniczącego kieleccy radni podejmą na sesji zaplanowanej na 12 lutego. Na sesji udało się natomiast uchwalić budżet miasta na 2026 rok.













