Przepraszamy te osoby, które poczuły się dotknięte – mówił na antenie Radia Kielce poseł Nowej Lewicy Andrzej Szejna. Odniósł się w ten sposób do zawieszenia kieleckich struktur partii, które teraz mają zostać reaktywowane.
Poseł podkreślił na antenie Radia Kielce, że liczyły one wówczas 56 osób.
– Przypomnę, że do zawieszenia doszło wskutek ogromnego zamieszania, które niektórzy członkowie wprowadzili w szeregach partii, różnych dziwnych oskarżeń, które, jak dziś na to patrzymy z perspektywy, okazały się bezzasadne. I całe to zamieszanie było bezzasadne. Być może u jego podstaw były wewnętrzne wybory w partii, ale one się skończyły. Dzisiaj jest to za nami – podkreślił gość Radia Kielce.
Andrzej Szejna zaznaczył, że z miejskich struktur Nowej Lewicy nie odeszło kilkadziesiąt, a 11 osób, w tym Marcin Chłodnicki. Poseł zapewnia, że zależy mu na polepszeniu sytuacji w Kielcach.
– Dlatego powołaliśmy pełnomocnika, jest nim Michał Piechota, obecny komendant wojewódzki Ochotniczych Hufców Pracy. Taka jest rola Michała Piechoty, żeby wszystkie te osoby zaprosić, z niektórymi się przeprosić, bo my też przepraszamy te osoby, które poczyły się dotknięte tym całym, zamieszaniem. Być może ja, jako lider wojewódzki, też powinienem zrobić więcej, żeby do niego nie doszło, żeby uspokoić te nastroje wśród koleżanek i kolegów. Chcemy też zaprosić nowe osoby, które się zgłaszają do kieleckiej Lewicy. Jest ich sporo. Jestem pełen optymizmu – zapewnia.
Andrzej Szejna zapowiada także wyjście Nowej Lewicy do młodych mieszkańców województwa świętokrzyskiego.
– Będę odbywał spotkania z młodzieżą licealną i nie tylko we wszystkich częściach naszego województwa. Będziemy mówić o polityce globalnej, międzynarodowej, o zagrożeniach i szansach dla województwa świętokrzyskiego i dla naszej młodzieży. Lewica jest od tego, żeby wspierać nie tylko starsze pokolenie, ale również młodsze, które potrzebuje mieszkań, pracy i wiedzy – podkreśla.
Andrzej Szejna spodziewa się, że kieleckie struktury Nowej Lewicy zostaną reaktywowane w ciągu kilku miesięcy.
Posła Andrzeja Szejnę zapytaliśmy także o jego ocenę sytuacji międzynarodowej i napięć między Europą, a Stanami Zjednoczonymi wokół Grenlandii. USA zapowiedziały m.in. karne cła dla krajów, które wysłały żołnierzy na Grenlandię.
– Myślę, że to jest jeden z elementów dzisiejszych bardzo twardych negocjacji z USA nowego ładu międzynarodowego, bo przypominam, że w nowej strategii bezpieczeństwa USA jasno określiły, że zachodnia hemisfera po prostu do nich należy. Oczywiście, nie możemy zgodzić się na to, żeby świat został podzielony, jak tort za pomocą noża. Jednak pamiętajmy, że Stany Zjednoczone to nasz najważniejszy sojusznik, lider w NATO, gwarancja bezpieczeństwa pokoju dla Polski, ale też sprawiedliwego pokoju dla Ukrainy – podkreśla poseł.
Andrzej Szejna zwraca uwagę, że Grenlandia to członek NATO i nie można jej potraktować jak Wenezueli i dyktatora Maduro. Poza tym, stanowi terytorium zależne od Danii. Poseł ocenia, że w tej sytuacji trzeba znaleźć rozwiązanie kompromisowe.
– Te cele, skądinąd mądre, jakie chce osiągnąć prezydent Donald Trump, czyli większy wpływ USA na rejon Arktyki, gdzie rozgrywa się walka o surowce i pewną kontrolę strategiczną między Stanami, Rosją, Chinami, w ogóle między demokratycznym światem, NATO. Większa kontrola nad tym obszarem, gdzie ważną rolę odgrywa Grenlandia jest tu istotne. Ale można dojść do tego inną drogą. Po pierwsze, nie trzeba kupować, ani sprzedawać Grenlandii, ani wywoływać wojny dyplomatycznej, ani celnej z kilkoma krajami Unii Europejskiej – ocenia poseł.
Andrzej Szejna podkreśla, że ta sytuacja wymaga dyplomacji i porozumienia. Zaznaczył, że dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi są polskim interesem.












