
Na miejsce zbrodni zjechały radiowozy, ale zanim funkcjonariusze weszli do baru odnaleźli jeszcze jedno ciało. W głowie mężczyzny widoczna była dziura po kuli.
W latach 90-tych głównym źródłem dochodów świętokrzyskiego gangu Tadeusza Grzesika były napady na hurtownie oraz na samochody przewożące dobra luksusowe, najczęściej alkohol i papierosy.
Za udział w każdym z napadów szeregowy członek grupy otrzymywał niekiedy nawet 10 tysięcy złotych co na ówczesne czasy było sumą olbrzymią. Dla porównania zwykły zjadacz chleba zarabiał wtedy w regionie kilkaset złotych miesięcznie.
Nie wszyscy gangsterzy potrafili jednak żyć w ukryciu. Niektórzy obnosili się bogactwem czym mogli zwrócić uwagę policji. Z takiego właśnie powodu drugiego lipca 1998 roku przed barem Magdalenka w Cedzynie koło Kielc padły strzały. Zginęło dwóch mężczyzn.
Historię świętokrzyskiego gangu przedstawiamy w podcaście „Kryminalne historie”.










