To nie jest tak, że ktoś nam te pieniądze daje i możemy je wydać, jak chcemy – komentował Dawid Lewicki na antenie Radia Kielce unijny program SAFE wspierający obronność. – Jeśli by tak było, to oczywiście bierzemy i zbroimy się – mówił lider świętokrzyskiej Konfederacji. Podkreślił, że jego środowisko polityczne zadaje pytania, ponieważ ma pewne wątpliwości dotyczące zaciągnięcia przez Polskę kolejnej, dużej pożyczki. Zwraca bowiem uwagę, że większość z niemal 44 mld euro dla Polski jest kredytem.
– A Polska jest już jednym z najszybciej zadłużających się państw w UE. Już w tym roku koszt obsługi zadłużenia to ok. 100 mld zł, a dojdą kolejne środki. Podkreślamy, że to nie są pieniądze, które my dostajemy i możemy wydać w jakikolwiek sposób byśmy chcieli, tylko kolejne zadłużenie. Tak samo ostrzegaliśmy, że KPO to był fundusz zadłużenia, a nie odbudowy. PiS się zgadzał na wszystko w UE, podpisywał zielony ład, Fit for 55, a potem i tak nie dostał tych pieniędzy, bo były uzależnione od tzw. praworządności. I tu też nie wiemy. Podpiszemy się pod tym kredytem i nie wiemy, czy za chwilę nie będzie takiej sytuacji w UE: nie chcecie przyjąć setek tysięcy imigrantów, to tych pieniędzy nie dostaniecie. Tak też może być. Po pierwsze, powinniśmy się zbroić, o czym my jako Konfederacja mówiliśmy od wielu lat. Musimy mieć silną, dobre przygotowaną armię, musimy tworzyć realne sojusze, które przyniosą wpływ na naszą obronność. A czy ten kredyt nam pomoże – nie wiemy – ocenia.
Zdaniem Dawida Lewickiego, gdybyśmy chcieli się sami po raz kolejny zadłużyć, to moglibyśmy wypuścić kolejne obligacje i kosztowałoby nas to tyle samo, albo mniej niż program SAFE. – A mielibyśmy chociaż wpływ, na co te pieniądze wydajemy – argumentował.
Dopytywany o inny temat Rady Bezpieczeństwa Narodowego, jakim były wschodnie kontakty towarzysko-biznesowe marszałka sejmu Włodzimierza Czarzastego, Dawid Lewicki stwierdził: mnie nie zaskakuje, że stary komunista, ma różne wschodnie kontakty.
– Nie rozumiem, jeśli człowiek nie ma nic do ukrycia, to czemu nie chce się zweryfikować, dać sprawdzić przez służby. Przecież to zupełnie naturalne. Ludzie na różnych wysokich szczeblach są weryfikowani i nie ma z tym problemu. A marszałek Czarzasty ma z tym problem, w związku z tym być może ma coś do ukrycia – dodaje.
W czwartek (12 lutego) w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie projektu ustawy o statusie osoby najbliższej, czyli o związkach partnerskich. Dawid Lewicki przypomina stanowisko Konfederacji w tej sprawie, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.
– Zaczynamy od związków partnerskich, tak się działo w Europie Zachodniej, i dalej będzie to szło w tym kierunku, co jest sprzeczne z logiką i naturą. Małżeństwo jest po to, żeby się rodziły dzieci, a ze związku dwóch mężczyzn dzieci nie będzie, więc to jest absurdalne. Aby nie było problemów z dziedziczeniem, trzeba znieść podatek od spadków i darowizn, wtedy każdy będzie mógł darowizny przekazywać komu będzie chciał. Jeśli chodzi o informację medyczną, to nie widzę przeciwwskazań, by do tych dokumentów wpisać dowolną osobę, to absurdalne, że nie można czegoś takiego zrobić – ocenia.
Jednocześnie lider świętokrzyskiej Konfederacji zapowiada, że jego ugrupowanie będzie głosowało przeciw związkom partnerskim.











