Setne urodziny obchodziła mieszkanka Sandomierza Danuta Targowska. Przez wiele lat była w zarządzie koła i oddziału Polskiego Towarzystwa Turystyczno- Krajoznawczego, pracowała też jako urzędniczka w kilku instytucjach.
Z okazji jubileuszu w jednej z restauracji zebrała się rodzina, władze samorządowe, przewodnicy i znajomi. Jubilatka otrzymała mnóstwo serdecznych życzeń, był tort, uroczysty obiad i symboliczna lampka szampana.
Pani Danuta powiedziała, że receptą na długowieczność jest pozytywny stosunek do ludzi i świata.
– Nie należy wyszukiwać złych rzeczy wokół siebie, ale darzyć życzliwością całe otoczenie. Zawsze byłam życzliwa i zawsze od ludzi otrzymywałam dużo ciepła, sympatii, dlatego łatwiej było mi przejść przez te wszystkie lata – zaznaczyła jubilatka.

Michał Targowski, jeden z synów pani Danuty stwierdził, że nie przypomina sobie, aby mama potrafiła tak po prostu nic nie robić. Zawsze była w ruchu, a do tego elegancka.
– Mama codziennie od godziny 7.00, jak tylko wstała była zawsze elegancko ubrana, umalowana, jakby przygotowana na przyjęcie gości. Ojciec też tak robił, nawet kiedy nie szli do pracy i potem, jak byli na emeryturze. Myślę, że to przyzwyczajenie trzyma mamę przy życiu, bo ona wie, że cały czas musi dobrze wyglądać, ponieważ w jej mniemaniu jest nie do pomyślenia, żeby ktoś zobaczył ją w kapciach – mówił Michał Targowski.

Marek Juszczyk, były wieloletni prezes oddziału PTTK w Sandomierzu powiedział, że Danuta Targowska jest wzorem do naśladowania.
– To jest dla nas postać etyki, honoru i etosu przewodnika. Zawsze radosna otwarta, a do tego skrupulatna i dokładna w tym, co robiła – podkreślił.
Jubilatka otrzymała także życzenia od starosty sandomierskiego Marcina Piwnika oraz burmistrza miasta Pawła Niedźwiedzia, który stwierdził, że pani Danuta Targowska to postać szczególna, z ogromnym dorobkiem społecznym. Jak się wyraził, to żywy pomnik sandomierskiego ruchu turystycznego.













