Szczyt zachorowań na grypę jeszcze przed nami – powiedział na antenie Radia Kielce dr n. med. Dawid Bąkowski, specjalista kardiolog ze szpitala MSWiA w Kielcach. Z danych Sanepidu wynika, że w styczniu w województwie świętokrzyskim zachorowało ponad 2,5 tys. osób.
– Te dane epidemiologiczne i tak wydają się mocno zaniżone, dlatego że zgłaszalność zachorowań na grypę jest wciąż niewystarczająca. Tych zachorowań na pewno jest dużo więcej. Prognozuje się, że szczyt zachorowań może przypaść na luty i marzec – wyjaśnia.
Nasz gość podkreśla, że przeciwko grypie można się szczepić i warto to zrobić także w trwającym już sezonie grypowym.
– Osoby, które szczepią się w tym okresie, wciąż znacznie rzadziej chorują na grypę. W zasadzie tydzień-dwa tygodnie po zaszczepieniu, ta szczepionka działa. Liczba zaszczepionych osób w naszym kraju na szczęście wzrasta w ostatnim czasie, ale Polska wciąż pozostaje daleko w tyle w porównaniu do innych krajów europejskich. Szacuje się, że w Polsce zaszczepiło się w tym sezonie ok 2 mln osób, ale stanowi to zaledwie 10-15 proc. populacji. W innych krajach ten odsetek jest dużo większy. Średnia europejska to ok 45 proc., a są kraje wiodące, jak Dania, Irlandia, Szwecja, gdzie odsetek zaszczepionych to ponad 75 proc. populacji. Tam zachorowalność na grypę jest dużo niższa – przekonuje.
Dawid Bąkowski przyznaje, że wiele osób obawia się negatywnych skutków szczepionek.
– Wiadomo to już od dawna, że szczepienia nie są szkodliwe dla zdrowia. Poza jakimiś krótkotrwałymi objawami, jak stan podgorączkowy, czy osłabienie – szczepienia nie wiążą się z jakimiś większymi powikłaniami. Natomiast groźne powikłania może powodować grypa – podkreśla.
Dodaje, że szczepić powinniśmy się każdego roku ze względu na to, że wirus grypy szybko mutuje. Szczepionka w każdym sezonie jest celowana w najczęściej pojawiającą się mutację grypy.
– Zwykle grypa powoduje gorączkę, bóle mięśni, głowy, ogólne osłabienie, rozbicie. Potem mogą występować powikłania i nadkażenia bakteryjne. Częściej dotyka to osoby dorosłe, zwłaszcza o obniżonej odporności, także starsze z chorobami współistniejącymi, które są bardziej narażone na grypę. Wirus ten przenosi się drogą kropelkową i w zasadzie przebywanie w towarzystwie osób, które są chore na grypę stwarza duże ryzyko zachorowania. Nawet prosta rozmowa między osobami powoduje, że w powietrzu powstaje aerozol z wirusami i to zakażenie jest możliwe. Zakażenia bakteryjne to najczęstsze powikłania grypy. To właśnie zapalenia oskrzeli, zapalenia płuc, przebiegające czasem bardzo groźnie. Sam wirus też czasem może powodować powikłania, jak np. zapalenie mięśnia sercowego, a takich przypadków obserwujemy coraz więcej – wyjaśnia Dawid Bąkowski.
W ostatnich latach liczba zachorowań na grypę i infekcje grypopochodne w województwie świętokrzyskim wzosła. W 2023 roku odnotowano ich 1765, a w 2024 roku – prawie 8,8 tys.














