W 16. kolejce Ligi Centralnej piłkarki ręczne Suzuki Korony Handball wygrały przed własną publicznością z EISBERG Dziewiątką Legnica 35:30 (15:11). Najwięcej bramek dla kieleckiego zespołu zdobyły w sobotę (21 lutego) Zofia Staszewska 7 oraz Julia Grzesista i Magdalena Berlińska po 6.
– Cieszymy się za zwycięstwa, bo styl… no jeszcze na pewno jest nad czym pracować. Decyzyjność w niektórych momentach nas zawodziła. Przewagi podwójne, były słabo wykorzystywane, więc wiemy na czym się skupić na treningach. Ale cieszymy się, że trzy punkty zostają z nami, że kolejna passa, miejmy nadzieję jak najdłuższa, znowu się zaczyna, jeśli chodzi o mecze u siebie. Na tą chwilę cieszymy się, że też poniekąd zrewanżowaliśmy się Legnicy za porażkę po karnych w pierwszej rundzie – podsumował trener Szymon Żaba-Żabiński.
– Generalnie uważam, że to był bardzo ciężki mecz, taki naprawdę fizyczny. Zostawiłyśmy „serducha” na boisku. Miałyśmy wzloty i upadki, ale ważne, że dowiozłyśmy ten mecz do końca i trzy punkty zostają w Kielcach – powiedziała skrzydłowa Koroneczek Julia Łucak.
– Miałyśmy z tyłu głowy, że w ubiegłej rundzie w Legnicy zagrałyśmy dobrze tylko pierwszą połowę. Mecz zakończył się najpierw remisem, potem przegrałyśmy w rzutach karnych. Wywiozłyśmy niby jeden punkt, ale wiedziałyśmy, że teraz musi być inaczej. Myślę, że można zauważyć, że jeszcze nie jesteśmy w naszej optymalnej formie w tej drugiej rundzie. Nad tym jeszcze pracujemy – stwierdziła MVP spotkania Zofia Staszewska.
W niedzielę 1 marca Suzuki Korona Handball zmierzy się przed własną publicznością ze Startem Pietrowice Wielkie. Spotkanie z beniaminkiem rozgrywek rozpocznie się o godzinie 19.00.












