Minęły cztery lata od rosyjskiego ataku na Ukrainę. Zdaniem politolog, dr Aleksandry Kusztal z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego, zbliżamy się do momentu, w którym negocjacje pokojowe się rozpoczną.
Przyznała, że wiele zależy od prezydenta USA Donalda Trumpa.
– Nie ulega wątpliwości, że ten ponad 20-punktowy plan pokojowy, który został przygotowany w ubiegłym roku, stanowi pewną podstawę do porozumienia pokojowego. Myślę, że wszystkie strony tego konfliktu są świadome, że moment jego zakończenia nadchodzi. Prezydent Zelenski zadeklarował, że chce się spotkać z Władimirem Putinem. Tak naprawdę, hamulcowym tych działań zmierzających do podjęcia jakichś rozmów o pokoju zdecydowanie jest Rosja i Władimir Putin. Dla Putina największym problemem jest uzasadnienie zakończenia tej wojny, która dla Federacji Rosyjskiej nie jest wojną wygraną. Ta „specjalna operacja”, która miała potrwać chwilę, nie potoczyła się po myśli Rosjan – ocenia.
Zdaniem naszego gościa, sama sytuacja na froncie nie odgrywa tak istotnej roli, bo konflikt uległ pewnemu zamrożeniu i nic nie wskazuje na to, by miał zostać rozstrzygnięty w polu. W związku z tym, wszystko będzie leżało w rękach polityków.
– Wiele zależy od tego, na ile strona rosyjska zostanie zmobilizowana, być może właśnie przez Stany Zjednoczone, by te negocjacje pokojowe podjąć. Mam nadzieję, że rozpoczną się w tym roku – dodaje.
Dr Aleksandrę Kusztal zapytaliśmy także o polską scenę polityczną i rosnące poparcie dla Konfederacji Korony Polskiej. Jej zdaniem, ten wzrost nie oznacza, że w Polsce rośnie siła prorosyjska.
– Ja bym nie utożsamiała tych dwóch spraw. Dysponujemy badaniami, które nie wiążą sympatii politycznych z odczuciami wobec Federacji Rosyjskiej. Z tych badań wynika, że Polacy są wobec Federacji Rosyjskich szalenie nieufni. Wynika to z naszych doświadczeń historycznych i bliskości geograficznej. Polskie społeczeństwo jest społeczeństwem, które dobrze zna Rosję, w przeciwieństwie do wielu społeczeństw Europy Zachodniej, których wyobrażenie o Rosji jest oparte wyłącznie na doświadczeniach, które nie są osobiste. Partia Grzegorza Brauna zagospodarowuje przede wszystkim elektorat protestu, osoby niezadowolone z sytuacji politycznej, z trwającego bardzo długo duopolu politycznego PiS – KO – wyjaśnia.
Za zdumiewające Aleksandra Kusztal uznaje jednak wskazywanie przez Grzegorza Brauna największego zagrożenia na zachodzie, podczas gdy od 4 lat wojna toczy się za naszą wschodnią granicą, której sprawcą jest Rosja.
– Natomiast nie ulega wątpliwości, że związki Grzegorza Brauna i sprawy związane z finansowaniem jego partii i tutaj również związki z Federacją Rosyjską są sprawą znaną. Można powiedzieć, że jest to element kampanii propagandowej i wojny informacyjnej, którą Rosja prowadzi bardzo skutecznie, przede wszystkim w mediach społecznościowych – dodaje.
Dr Aleksandra Kusztal ocenia, że rosyjska dezinformacja będzie postępować, ponieważ im bliżej będzie rozmów pokojowych, tym bardziej Rosja będzie się starała budować swój pozytywny obraz.
– Będzie się starała przedstawiać Ukrainę jako hamulcowego rozmów pokojowych, będzie się także starała podsycać napięcia społeczne związane z obecnością migrantów z Ukrainy w Polsce. Musimy być naprawdę bardzo uczuleni na tę propagandę – zastrzega.
Ukraińcy są w propagandzie rosyjskiej przedstawieni, jako zagrożenie kulturowe i zagrożenie dla polskiego rynku pracy. Politolog podkreśla jednak, że w badaniach 2/3 uchodźców z Ukrainy deklaruje, że nigdy nie spotkali się w Polsce z przejawami agresji.
– Natomiast my właściwie żyjemy obok siebie. Migranci z Ukrainy zostali w Polsce zaakceptowani, wiemy, że są, przyjmujemy ten fakt, ale ciągle nie poznajemy się bliżej. Widać to w szkołach, na uczelniach, że te grupy polskie i ukraińskie funkcjonują obok siebie, pokojowo, ale nie jest to głęboka zażyłość – ocenia.













