Nadal są problemy zdrowotne w Industrii Kielce. Poza kontuzjami mięśniowymi pojawił się wirus wśród zawodników. Z tego powodu Arkadiusz Moryto został w hotelu w Płocku i nie pojechał do Orlen Areny na niedzielny mecz z Wisłą.
– Arek miał gorączkę i wymioty. Do środy i spotkania ze Sportingiem Lizbona powinien być gotowy na 100 procent. Rozmawiałem z nim w poniedziałek rano i czuje się dużo lepiej – powiedział trener Talant Dujszebajew.
Wirus dopadł też Szymona Sićkę.
– Nie wiem czy Szymon będzie trenował we wtorek. Zobaczymy w jakim będzie stanie. Oni to też to tylko ludzie. Po chorobie czasami ledwo można wejść po schodach, a oni muszą zagrać mecz. Czasami przy takich dolegliwościach chudnie się nawet dwa, trzy kilogramy – wyjaśnia Talant Dujszebajew.
W Płocku nie zagrał również Dylan Nahi, który w Berlinie podkręcił staw skokowy. Francuz nie wrócił jeszcze do treningów.
– Jestem wdzięczny, że Dylan w stolicy Niemiec zagrał z bólem do końca. Działała adrenalina. On też nie będzie trenował aż do środy, a więc jeżeli wystąpi ze Sportingiem to bez żadnych zajęć z drużyną. Mamy taką, a nie inną sytuację i musimy sobie z nim poradzić – tłumaczy szkoleniowiec kieleckiego klubu.
Mecz Industria Kielce – Sporting Lizbona w ramach 13. kolejki Ligi Mistrzów rozegrany zostanie w Hali Legionów w środę (4 marca) o godz. 20.45 i będzie w całości transmitowany na antenie Radia Kielce.













