Historia sztuki zna wiele przykładów skomplikowanych, czasem burzliwych relacji między artystami. Jednym z najbardziej fascynujących i zarazem tragicznych przykładów takiego związku są relacje Vincenta van Gogha z Paulem Gauguinem, kluczowych postaci postimpresjonizmu.
Podróżując w czasie i przestrzeni cofniemy się do 1888 roku i wspólnego pobytu obu artystów w Arles, w tzw. „Żółtym Domu”. Okazał się on punktem zwrotnym w ich karierach i przyczyną dramatycznych wydarzeń.
„Jedzący kartofle”, „ Portret ‘Ojca’ Tanguy”, „Taras kawiarni w nocy”, „Gwiaździsta noc” oraz „Kościół w Auvers” – te dzieła van Gogha znajdziemy w Otterlo w Holandii, Kopenhadze, Nowym Jorku i Paryżu.
Z kolei obrazy Gauguina: „Vincent van Gogh malujący słoneczniki”, „Wizja po kazaniu” (Walka Jakuba z aniołem)”, „Autoportret z żółtym Chrystusem” oraz „Manao Tupapau” i „Skąd przychodzimy? Kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy?”, dwa dzieła powstałe na Tahiti, odnaleźliśmy w Amsterdamie, Edynburgu, Paryżu, Buffalo w stanie Nowy Jork i Bostonie.
Gościem Jerzego Jopa był dr hab. Piotr Rosiński, prof. UJK w Kielcach, historyk sztuki.













