Radni mocno kalkulują, to zaplanowany scenariusz – tak prezydent Kielc Agata Wojda komentowała na antenie Radia Kielce awanturę w trakcie sesji rady miasta.
Radni obradowali przez 16 godzin. Ciąg dalszy przepychanek miał miejsce kolejnego dnia, podczas kilku konferencji prasowych. Przewodniczącemu rady zarzucano wyłączanie mikrofonu i obrażanie urzędników, a prezydent Kielc – obsadzanie stanowisk bez konkursów. Pojawił się także głos dotyczący ewentualnego referendum ws. odwołania Agaty Wojdy z funkcji prezydenta miasta.
Prezydent Kielc podkreśliła na antenie Radia Kielce, że ten pomysł jej nie zaskoczył.
– Komentując działania radnych opozycyjnych w kieleckiej radzie miasta pokazywałam państwu taką przemyślaną strategię pewnych zdarzeń, budowania pewnego chaosu, sytuacji powodującej jakiś konflikt. Już od zeszłego roku te działania się zdarzały. Cała destrukcja wokół budżetu na 2026 rok, próba blokowania pewnych inicjatyw. Kiedy na ostatniej sesji pojawiła się taka sugestia, bardzo ochoczo i z wielką ekscytacją podchwycili ją radni. To jest jakby kolejny krok w tym scenariuszu, który jest tutaj budowany przez radnych Prawa i Sprawiedliwości, przez przewodniczącego rady miasta pana Macieja Jakubczyka. Więc ta inicjatywa mnie nie zaskakuje, ale ona mnie martwi, bo znów odciąga naszą uwagę od tego głównego nurtu, którym się powinien zajmować kielecki samorząd, jakim jest praca na rzecz miasta – ocenia.
Zdaniem prezydent Kielc, każdą awanturę uzasadnia się jako dyskusję na rzecz dobra miasta.
– Ja tych intencji w tym kierunku nie odczytuję, bo myślę, że są to działania, które mają wprowadzić chaos i destrukcję. To jest szkodliwe dla miasta, dla nas pobocznie. Jeśli ktoś ma na sercu dobro miasta, to powinien współpracować i rozmawiać, czasem nie zgadzać się w sprawie jakichś kluczowych, rozwojowych inicjatyw. Tu jest forma destrukcji. Podchodzę do tego ze spokojem. Oczywiście, to nie będzie łatwy czas, jeśli będą takie działania, ale my naprawdę mamy co robić, musimy się skupiać na swoich obowiązkach. Referendum jest oczywiście pewnym prawem demokracji – dodała.
Agata Wojda ocenia, że tzw. oddolna inicjatywa w sprawie jej odwołania tak naprawdę wynika z kalkulacji radnych. Ocenianie jej jako apolitycznej jest, jej zdaniem, żartem i budowaniem narracji w którą nikt nie wierzy.
Prezydent Kielc dodała, że po ostatniej sesji rady miasta, na której przewodniczący rady miasta odnosił się w sposób obraźliwy do niektórych urzędników, część z nich analizuje kroki prawne
– Bo trzeba postawić tamę i granice pewnemu chamstwu i bucie, która się pojawia w przestrzeni publicznej w Kielcach. Natomiast ja jestem zobowiązana, żeby pełnić komfortu pracy urzędników, którzy mają naprawdę trudną pracę do wykonania. Jeśli będą powtarzać się sytuacje, gdzie urzędnicy będą lżeni i będzie im odbierana możliwość normalnej rozmowy na temat przyszłości Kielc, będę zwalniać urzędników z obowiązku stania przed radnymi i informowania o pewnych rzeczach, bo w takiej atmosferze nie da się pracować – dodała.











