Polscy piłkarze ręczni awansowali do decydującej fazy kwalifikacji do przyszłorocznych mistrzostw świata w Niemczech. Biało-Czerwoni w rewanżowym meczu drugiej rundy pokonali w Ostrowie Wielkopolskim reprezentację Łotwy 33:25 (15:18).
W polskiej kadrze zagrało trzech zawodników Industrii Kielce: Piotr Jędraszczyk zdobył 3 bramki i został wybrany MVP tego spotkania, Michał Olejniczak rzucił 2 gole, a Piotr Jarosiewicz jednego.
– Mieliśmy duży problem w obronie w trakcie pierwszej połowy. Straciliśmy za dużo łatwych bramek, wiele z nich na pustą bramkę. To znaczy, że problem nie był w obronie pozycyjnej, ale w ataku, gdzie traciliśmy piłkę w prosty sposób. Musimy to poprawić i grać z większą cierpliwością. W drugiej połowie wszystko funkcjonowało lepiej, straciliśmy tylko siedem goli. To wielka różnica. Po przerwie, wydaje mi się, że w ataku zawodnicy lepiej zrozumieli mój system. Austria w kolejnej rundzie będzie bardzo trudnym rywalem. Ciężko będzie ich pokonać, ale teraz musimy wyciągnąć lekcje ze spotkań z Łotwą. Jeśli zagramy bez popełniania tak wielu błędów w ataku, będziemy mieli szansę. Najważniejsze będzie to, żeby w siebie wierzyć, grać prostymi środkami, ufać w nasz styl i dalej pracować ciężko. Wciąż uważam, że o wszystkim zadecyduje nasza obrona – podkreślił Jota Gonzalez, selekcjoner reprezentacji Polski.
– Ja zdecydowanie skupiałbym się tylko na pozytywach. W tym meczu było ich sporo. Jesteśmy świadomi tego, jak ciężkie spotkania nas teraz czekają i wiemy, że z tym, co pokazaliśmy dzisiaj, może być ciężko, żeby przejść Austrię, ale zdecydowanie idziemy w kierunku, aby poprawić naszą grę w i ataku, i w obronie. Teraz trzeba zabrać pozytywne rzeczy na kolejne zgrupowania, chociaż wiemy, że czasu na kadrze jest bardzo mało. Naprawdę uważam, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Trener Gonzalez jest bardzo wymagający i czasami może nawet aż za ambitny, więc myślę, że musiał tutaj troszeczkę zwolnić. Fajnie, że mogliśmy porozmawiać na wiele wspólnych tematów i wyjaśnić pewne kwestie. Współpraca wygląda na razie bardzo dobrze i tak jak powiedziałem, zmierzamy w kierunku, aby reprezentacja grała coraz lepiej. Czego potrzeba polskiej piłce ręcznej? Większych jaj, jeżeli miałbym być zupełnie szczery. Chyba wszędzie musimy się poprawić. Zawsze podkreślam, że dla mnie nie wydarzyło się nic piękniejszego w mojej karierze niż reprezentowanie kraju i granie w koszulce reprezentacji Polski, więc bardzo się cieszę, że jestem w tym miejscu. Najważniejsze jest to, aby wspólnie iść w tym samym kierunku – powiedział Kamil Syprzak, obrotowy reprezentacji Polski.
– Za pierwszą połowę chciałbym od siebie i myślę, że za całą drużynę, po prostu przeprosić, bo to niestety wyglądało jak wypadek przy pracy. Wszystkie nasze założenia poszły w piach. Zamiast odjechać rywalom, to Łotysze rzucili nam kilka bramek i wygrywali do przerwy trzema trafieniami. Jestem jednak dumny z naszej drużyny, że w drugiej połowie przechyliliśmy szalę na naszą stronę. Za pierwszą połowę powinniśmy dostać naganę, taką szkolną jedynkę. Fajnie, że w drugiej się podnieśliśmy, bo byliśmy faworytem w tym meczu i po prostu należało wygrać ten mecz. Myślę, że na przyszłość możemy wynieść na pewno to, że przetrwaliśmy trudny moment. Może jeszcze nie byliśmy w bagnie, ale na pewno w ciężkiej sytuacji i myślę, że to jest dobry prognostyk na przyszłość, że w trudnych momentach też potrafimy walczyć i wyjść zwycięsko – podsumował Piotr Jędraszczyk, rozgrywający reprezentacji Polski.
Zwycięstwo w dwumeczu z Łotwą oznacza, że Biało-Czerwoni wezmą udział w decydującej, trzeciej rundzie eliminacji Mistrzostw Świata 2027, które w styczniu przyszłego roku odbędą się w Niemczech. Rywalem Polaków w finałowej rundzie kwalifikacyjnej będzie Austria, a termin dwumeczu zaplanowano między 13 a 17 maja.
Polska – Łotwa 33:25 (15:18)
Polska: Wałach, Zembrzycki – Przytuła 2, Jędraszczyk 3, Olejniczak 2, Pietrasik, Widomski 3, Syprzak 5, Jarosiewicz 1, Mielczarski, Tomczak 6, Szyszko 3, Kaczor, Czapliński 6, Jankowski, Michałowicz 2.
Łotwa: Lagzda, Putra 3 – Pancenko 1, Misulis, Vilsons, Serafimovics, Borisovs 3, Snepsts, Kalnins 7, Rogonovs 4, Meiksans, Valkovskis 6, Vidzis, Suharevs 1.



















