W derbowym spotkaniu 26. kolejki Betclic 3. Ligi Naprzód Jędrzejów rozbił na własnym stadionie Spartę Kazimierza Wielka 7:1 (5:0).
Wynik już w 1. minucie otworzył Bartosz Papka po podaniu Alana Piskorza, a w kolejnych fragmentach pierwszej połowy prowadzenie podwyższali Karol Stanek (11’) po asyście Papki, Emil Plesiński (16’) po dograniu Michała Opalskiego, ponownie Bartosz Papka (19’) efektownym strzałem z dystansu oraz Michał Opalski (34’). Po zmianie stron hat-tricka skompletował Papka, wykorzystując w 68. minucie rzut karny, a wynik Naprzodu zamknął Igor Kośmicki (75’). Honorowe trafienie dla Sparty w końcówce spotkania zanotował Adam Sendor (87’).
Po końcowym gwizdku trener jędrzejowian Marcin Pluta nie krył zadowolenia przede wszystkim z podejścia swojej drużyny do derbowego starcia.
– Jestem pełen uznania dla swoich zawodników, że potraktowali ten mecz bardzo poważnie. Uczulaliśmy się przed spotkaniem, żeby podejść do niego profesjonalnie i z pełnym szacunkiem do zawodników oraz klubu z Kazimierzy Wielkiej, bo takie mecze często bywają pułapką. Szczególnie pierwsza połowa była bardzo dobra także pod względem wyniku i pokazała, że chłopcy są w stanie utrzymać wysoki standard pracy. Cieszę się, że potwierdziliśmy dobrą dyspozycję z ostatniego czasu – powiedział szkoleniowiec gospodarzy.
Jednym z bohaterów spotkania był kapitan Naprzodu Bartosz Papka, który trzykrotnie wpisał się na listę strzelców. Jak podkreślał po meczu, kluczowe było mocne wejście w spotkanie.
– Chcieliśmy jak najszybciej dać sygnał rywalom, że nie będzie im tutaj łatwo. Udało się szybko otworzyć wynik i to bardzo nam pomogło. Wiedzieliśmy, o co gramy, bo naszym celem jest jak najszybsze zapewnienie sobie utrzymania. Te punkty były nam bardzo potrzebne i cieszymy się, że udało się je zdobyć w takim stylu. Szkoda tylko tej jednej straconej bramki na końcu – podkreślił Bartosz Papka.
Po wysokiej porażce trener Sparty Paweł Czajka przyznał, że rywale byli zespołem wyraźnie lepszym.
– Trzeba pogratulować przeciwnikowi zwycięstwa. Jakość piłkarska i doświadczenie były po stronie Naprzodu. Szybko stracona bramka ustawiła ten mecz, a później było nam bardzo trudno wrócić do gry. Chciałbym też przeprosić naszych kibiców, którzy przez całe 90 minut nas wspierali. Tym bardziej doceniamy ich postawę, bo mimo takiego wyniku byli z nami do końca – zaznaczył trener Sparty.
Podobnie spotkanie ocenił kapitan zespołu z Kazimierzy Wielkiej Maksymilian Krawiec.
– Mam wrażenie, że na pierwszą połowę zostaliśmy w autokarze i w ogóle z niego nie wyszliśmy. Dopiero po przerwie przyszło przebudzenie. Cieszę się, że udało się chociaż trochę obronić honor Sparty. Gdybyśmy od początku grali tak jak w drugiej połowie, ten wynik na pewno nie byłby tak wysoki.
W następnej kolejce w piątek (17 kwietnia) Naprzód zmierzy się w Kielcach z rezerwami Korony, natomiast Sparta dwa dni później podejmie Chełmiankę Chełm.





















