Dwa i pół roku pozbawienia wolności dla Kielczanina za przestępstwa związane z pedofilią. Sąd Rejonowy w Kielcach uznał go winnym usiłowania doprowadzenia małoletniej do innej czynności seksualnej oraz posiadania obszernej kolekcji pornografii z udziałem dzieci oraz zwierząt. Sąd orzekł także siedmioletni zakaz pracy z małoletnimi oraz obowiązkową terapię.
Asesor Dariusz Witkowski podkreślił, że sąd w oparciu o zebrane dowody nie miał wątpliwości co do winy Wiktora M.
– Materiał dowodowy jednoznacznie potwierdza winę oskarżonego. Wynika to nie tylko z zeznań pokrzywdzonej, ale także z nagrania z telefonu, który trzymał sam oskarżony – mówi.
Sąd uznał za niezasadne wyjaśnienia oskarżonego, że nie widział ile pokrzywdzona ma lat.
– Treści zawarte na jego dysku pozwalają wprost wskazać, że oskarżony wręcz liczył na to, pokrzywdzona jest osobą nieletnią. Na plikach zgromadzonych na jego komputerze znajdowały się kilkuletnie dzieci, w różnych scenach, w tym ze zwierzętami. Było to paskudne i wymaga zdecydowanego potępienia. To były pliki zatrważające, ich ilość jest ogromna – zaznacza.
Obecna na ogłoszeniu wyroku matka pokrzywdzonej dziewczynki zapowiedziała, że będzie dążyć do zaostrzenia kary.
– Moim zdaniem ta kara jest zdecydowanie za niska. Ten człowiek za najdalej półtora roku wyjdzie jeżeli będzie się dobrze zachowywał w więzieniu. Skontaktuję się z prokuraturą i poproszę o to, żeby wnioskowali o dużo wyższy wymiar kary – zaznacza.
Łączny wyrok, jaki usłyszał Wiktor za oba przestępstwa to 2,5 roku pozbawiania wolności. Do tego czasu sąd zaliczył izolację jaką mężczyzna spędził w areszcie tymczasowym (8 miesięcy). Wiktor M. musi również zapłacić 5 tysięcy złotych zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonej a także ma zakaz zbliżania się do niej przez najbliższe 5 lat. Ponadto ma wnieść opłatę w wysokości 10 tyś. złotych na fundusz pomocy oraz 7 tyś. złotych tytułem kosztów sądowych. Otrzymał również 7-letni zakaz wykonywania pracy związanej z opieką, leczeniem lub edukacją dzieci.
Wyrok nie jest prawomocny.
27-letni kielczanin Wiktor M. w wakacje ubiegłego roku wielokrotnie był widziany w okolicy miejskich placów zabaw, gdzie zaczepiał i nagrywał na telefon bawiące się dzieci. Do kulminacji zdarzeń doszło 5 lipca 2025 roku, kiedy 14-letnia dziewczynka z Kielc przyznała się swojej mamie, że ktoś dopuścił się wobec niej czynu, który w jej odczuciu naruszył jej intymność i nagrał to na telefon. Sprawa została zgłoszona na policję, a w trakcie przeszukania domu podejrzanego funkcjonariusze zabezpieczyli na jego komputerze blisko 2000 plików o treściach pornograficznych w tym nagrania przedstawiające kilkuletnie dzieci oraz drastyczne sceny z udziałem zwierząt.













