„Nie dla kurników!” – mieszkańcy Sworzyc w gminie Końskie i okolicznych miejscowości w województwie świętokrzyskim i łódzkim sprzeciwiają się budowie kurzej fermy. W strażnicy Ochotniczej Straży Pożarnej odbyło się spotkanie mieszkańców z władzami samorządowymi i inwestorem.
W spotkaniu udział wzięło kilkadziesiąt osób. Marcin Zieliński wiceburmistrz Końskich powiedział, że wniosek związany z budową fermy wpłynął w styczniu.
– Przed inwestorem długa droga związana ze zdobyciem decyzji środowiskowej i pozwoleń od Wód Polskich, Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, starostwa powiatowego i Gminy Końskie. Wnioskodawca przedstawił raport oddziaływania na środowisko, który został wysłany do odpowiednich organów by zapoznały się i wniosły ewentualne uwagi. Dotąd odpowiedź jest od Wód Polskich, które wzywają od uzupełnienia raportu, z kolei Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej jeszcze nie wydała swojej opinii – wyjaśnia włodarz.

Inwestorka Renata Głowa informuje, że wraz z mężem mają wylęgarnię drobiu w Pawłowicach w gm. Sędziszów i chcą poszerzyć swoją produkcję a jednocześnie cały cykl zlokalizować w Polsce, bo dotąd jaja przyjeżdżały z zagranicy. Do tego celu chcą zbudować fermę reprodukcyjną w okolicy Sworzyc.
– Będzie to ferma, która produkuje jaja wylęgowe. 75 tysięcy kur w trzech kurnikach, co nie jest dużym zagęszczeniem. Cykl trwa około 60 tygodni, więc raz na rok odbywa się wymiana stada – zapowiada.
Mieszkańcy jednogłośnie sprzeciwiają się inwestycji, obawiają się odoru i hałasu.
– Mówimy jednym głosem, w imieniu społeczeństwa i organizacji społecznej: Nie chcemy kurników, zostawcie nas w spokoju – mówi Jola Goworek
– Rozpocząłem budowę domu i w odległości 500 metrów od niego chcą wybudować kurniki. Nie wyobrażam sobie, żeby moje dzieci wychowywały się w takim smrodzie. Jeżeli ten przedsiębiorca jest taki pewny tego, że to ekologiczne i sympatyczne, niech wybuduje fermę koło swojego domu – dodaje inny mieszkaniec.

Inwestycji sprzeciwiają się też radni zarówno z gminy Końskie jak i z Białaczowa. Włodzimierz Kupis z gminy Białaczów mówi, że w jego gminie powstaje ośrodek rehabilitacyjno-wczasowy a ferma zniweczy plany rozwojowe gminy.
– Tu został ostatni piękny i czysty zakątek ziemi, tu jest czyste powietrze, dzikie zwierzęta, żyć nie umierać. Niech tak zostanie – mówi.
Mariusz Łebek radny z Końskich mówi, że nie ustanie dopóki inwestycja nie zostanie zablokowana.
Radio Kielce wraz z TVP Kielce planują program Interwencja w tej sprawie.

















