Trudna sytuacja Ptasiego Azylu „Ptakolub” w Złotej oraz widmo jego zamknięcia bardzo poruszyło opinię publiczną. W mediach społecznościowych pojawiły się pełne żalu wpisy osób, którym los zranionych i potrzebujących opieki zwierząt nie jest obojętny. Sprawą azylu zajęły się też lokalne media, w tym Radio Kielce.
Azyl, działający od 2019 roku, zajmował się ratowaniem dzikich ptaków i innych zwierząt. Jednak w ostatnim czasie gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia jego właściciela Tadeusza Ptaka stało się powodem decyzji o zawieszeniu działalności. Teraz pojawiła się szansa, że placówka będzie uratowana i przetrwa.
Taką nadzieję wyraził też w rozmowie z Radiem Kielce Mateusz Godzic, wnuk właściciela azylu, który przejął jego obowiązki.
– Będziemy dalej funkcjonować, bo mój dziadek wyraził taką wolę. Chciałbym jednak wprowadzić pewne nowości. Zwrócę się też w końcu do władz gminy oraz Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Kielcach o pomoc w sfinansowaniu schroniska. Nadal będę prowadził nadzór nad jego pracą. Zapewniam, że wszystko będzie starannie dopełnione. Gdyby nie ciężka choroba dziadka, nie byłoby żadnych problemów, niestety on sam już nie może nadal pracować – mówił.
Mateusz Godzic, jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, chciałby przekształcić azyl w stowarzyszenie, co ułatwiłoby jego działalność.
– Schronisko będzie teraz nadal działało. W momencie, kiedy uda się je przekształcić w stowarzyszenie, będę starał się współpracować z kimś z zewnątrz w formie wolontariatu, czy też z wykorzystaniem potencjału szkoły rolniczej w Chrobrzu. Dalej będą przy azylu ci sami ludzie, co dotychczas, bo są bardzo oddani tej pracy i zaangażowani. Niczego naszym ptaszkom nie braknie, tym bardziej, że rozpoczął się sezon lęgowy i potrzebują one specjalnej troski. A zamknięcie schroniska teraz mogłoby spowodować, że młode zwierzęta, czy też chore i potrzebujące pomocy medycznej po prostu by ucierpiały – zaznaczył w rozmowie z Radiem Kielce.
Na profilu „Ptakoluba”, na platformie Facebook, Mateusz Godzic przekazał podziękowania wszystkim osobom, które poruszył los zwierząt. Dodał, że w opiece nad zwierzętami pomagają mu, jako wolontariusze, przyjaciele rodziny – panowie Aleksander, Przemysław i Jerzy. Ponadto opiekę weterynaryjną, również w formie wolontariatu, zapewnia lekarz Mateusz Szczepski.
– „W najbliższych miesiącach rozegra się przyszłość placówki, natomiast nie możemy pozwolić, aby w tym ciężkim okresie dla ptaków, czyli okresie lęgowym, azyl był wyłączony. Podsumowując, placówka wraca do normalnego funkcjonowania, mimo braku kluczowego człowieka. Zapewniamy, że ptaki będą traktowane i leczone z równie dużą starannością i etyką, jak do tej pory – napisał Mateusz Godzic.















