Kilkaset osób po raz 11. przeszło w poniedziałek (13 kwietnia) ulicami Kielc w ramach Marszu Katyńskiego. Przedstawiciele służb mundurowych, członkowie rodzin, młodzież szkolna, samorządowcy oraz mieszkańcy miasta uczcili w ten sposób 86. rocznicę Zbrodni Katyńskiej.
Uroczystości rozpoczęły się na kieleckim Placu Artystów. Anna Łakomiec, prezes Stowarzyszenia Kielecka Rodzina Katyńska mówi, że dla niej pamięć o Zbrodni Katyńskiej to przede wszystkim oddanie hołdu bohaterom, którzy nie ulegli Sowietom.
– Wierzyli w Polskę i byli prawdziwymi Polakami. Dlatego też zginęli. Mój wujek, kpt. Władysław Kruk leży w Charkowie, a jego siostra została wywieziona na Sybir i jest pochowana w Kazachstanie. Ta pamięć w rodzinie jest nadal żywa. Tak długo jak będę miała siłę, będę walczyć, aby nie zapomniano o zamordowanych w Katyniu – stwierdza.
W wydarzeniu wzięła udział liczna młodzież, która w trakcie marszu niosła zdjęcia Katyńczyków. Jacek Klamka, komendant Ochotniczego Hufca Pracy w Kielcach dodaje, że młodzi ludzie co roku odwiedzają miejsca upamiętniające Polaków zamordowanych w Katyniu.
– Naszym zdaniem jest to niezwykle ważne, aby promować patriotyczne postawy oraz myślenie o naszych bohaterach z okresu II wojny światowej. Tym bardziej, że zostali oni w dziwny i niehonorowy sposób pojmani i zamordowani. Chcemy pokazać młodym ludziom jak ciężkie były czasy wojny oraz uczulić ich by robić wszystko, żeby nigdy więcej do czegoś takiego nie dopuścić – mówi.
Marek Jończyk, historyk Instytutu Pamięci Narodowej podkreśla, że Zbrodnia Katyńska była bezprecedensowym aktem przemocy wymierzonym w przedwojenną polską elitę. Przypomina przy tym, że większość spośród ponad 21,8 tys. ofiar stanowili oficerowie rezerwy Wojska Polskiego.
– Na co dzień pracujący jako urzędnicy, nauczyciele, inżynierowie, lekarze czy farmaceuci. Ludzie różnych wyznań. Można powiedzieć, że była to elita polskiego narodu decydująca o jakości polskiego społeczeństwa. Mało znanym faktem jest to, że wśród ofiar Zbrodni Katyńskiej około 11 proc. stanowili ludzie związani z przedwojennym województwem kieleckim. Ponad 2,3 tys. osób. Ten mord był niesłychanym drenażem polskiej inteligencji. Zwłaszcza w naszym regionie. Tych ludzi zabrakło zwłaszcza podczas II wojny światowej – zauważa.
Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej obchodzony jest 13 kwietnia, czyli w dniu, w którym dokonano odkrycia mogił pomordowanych. Historyk dodaje, że sprawcy zbrodni dokonanej wiosną 1940 roku przez lata wypierali się odpowiedzialności za dokonany mord.
– Niemcy okupujący tereny zachodniej Rosji natrafili na ślad zbiorowych mogił w Katyniu, około 20 km na zachód od Smoleńska. Oczywiście ujawnili te fakty nie z miłości do Polski, ale z czystego koniunkturalizmu. W celu rozbicia koalicji antyhitlerowskiej. Od tego momentu datuje się także okres kłamstwa katyńskiego. Sowieci przez następne prawie 50 lat wypierali się tej zbrodni, zrzucając odpowiedzialność na Niemców. Prawda wyszła na jaw dopiero 13 kwietnia 1990 roku, czyli za rządów Michaiła Gorbaczowa – tłumaczy Marek Jończyk.
Marsz Katyński przeszedł ulicami: Sienkiewicza, Dużą, Jana Pawła II, Krakowską, al. Legionów i ul. Gagarina w kierunku Skweru Pamięci Ofiar Katynia. Główna część obchodów 86. rocznicy Zbrodni Katyńskiej odbyła się przy Monumencie Sen na kieleckiej Kadzielni.
Ta witryna wykorzystuje pliki cookie. Kontynuując przeglądanie wyrażasz zgodę na ich używanie. Zachęcamy do odwiedzenia naszej strony Polityki prywatności. Rozumiem