Dziesiąte pokolenie odkryte na zakurzonych parafialnych strychach, rodzinne dramaty z czasów wojny i śluby brane w ukryciu przed okupantem – to nie scenariusz filmu, ale efekt detektywistycznej pracy świętokrzyskich uczniów. W czwartek (16 kwietnia) w siedzibie Archiwum Państwowego w Kielcach nagrodzono laureatów konkursu „Bez korzeni nie zakwitniesz”, którego uczestnicy mieli za zadanie wykonać drzewo genealogiczne swojej rodziny.
Grażyna Dekiel, świętokrzyski wicekurator oświaty, podkreśla, że takie projekty budują w młodych ludziach poczucie tożsamości w szybko zmieniającym się świecie.
– Łatwiej jest żyć, jeżeli wiemy, skąd jesteśmy. Podczas poznawania rodzinnych historii zaczynamy rozumieć pewne wzorce osobowe czy wzorce zachowania występujące u naszych bliskich. Kiedy młody człowiek odkrywa, że ma talent do handlu, bo jego dziadek miał kram i sprzedawał płody rolne, buduje swoją tożsamość. Możemy odpowiedzieć sobie na pytanie „skąd to się wzięło”. Poznajemy też różne anegdoty na przykład na temat gotowania: dlaczego na Wigilię u nas jada się barszcz, a nie zupę grzybową? Wiedza, jaką zyskują młodzi ludzie podczas poszukiwań historii swoich przodków pozwala budować ich tożsamość – zaznacza.

Jak podkreśla Konrad Maj, koordynator wojewódzki konkursu, celem nie jest jedynie narysowanie schematu rodziny, ale osadzenie jej w szerokim kontekście historycznym.
– Wojna wpłynęła na losy praktycznie każdej rodziny – w pracach widzimy emigrację do Stanów Zjednoczonych, Afryki, a nawet nawiązania do Powstania Styczniowego. To nie tylko rodzina, ale szerszy obraz tego, jak zmieniało się nasze środowisko na przestrzeni lat – zauważa.
Wiesława Rutkowska, dyrektor Archiwum Państwowego w Kielcach, nie kryje podziwu dla umiejętności młodzieży, która łączy wiedzę historyczną z nowoczesnymi technologiami.
– Uczniowie muszą poddać źródła analizie krytycznej – co jest prawdą, a co fałszem. W pracach pojawiają się ożywione zdjęcia, nagrane filmiki i cyfrowe drzewa genealogiczne. Podczas poszukiwań pogłębili też wiedzę geograficzną. Uczniowie poszukując informacji do tego konkursu, musieli po pierwsze nauczyć się, gdzie taką wiedzę można pozyskać, kogo pytać. Ponadto otrzymują źródła, które muszą poddać analizie krytycznej – mówi.
Największą wartością konkursu są jednak konkretne odkrycia, których dokonali uczniowie. Często były to poszukiwania trwające wiele miesięcy, wymagające wizyt w parafiach i urzędach.

Miłosz Właszczyk (Szkoła Podstawowa w Radkowie), który zajął drugie miejsce podczas dzisiejszej gali dotarł aż do 10. pokolenia wstecz.
– Najbardziej zaskoczyła mnie historia pradziadka od strony taty. Dowiedziałem się od starszych mieszkańców, że nie był on szanowanym człowiekiem, bo był donosicielem. Zabijał też psy w okolicy za cukier. Znalazłem też informacje o rodzeństwie mojej najstarszej cioci, o którym ona sama nie miała pojęcia – opowiada.
Z kolei Ania Szczepańska (PSP w Iwaniskach, laureatka), która po raz drugi startowała w konkursie, przyznaje, że poszukiwanie informacji na temat swoich przodków przybliżyło jej trudności z jakimi mierzyli się ludzie przed dziesiątkami lat.
– Moi pradziadkowie pobrali się podczas II wojny światowej. Przyjęcie odbywało się w ukryciu, ale w okolicy pojawił się żołnierz, który usłyszał muzykę. Moja rodzina miała jednak szczęście, ponieważ był on przychylny i pozwolił, aby wesele trwało dalej. Udało mi się dotrzeć do fotografii upamiętniających tamto przyjęcie – mówi.
Sześć finałowych prac ze świętokrzyskiego wyłonionych podczas dzisiejszej gali powalczy teraz o zwycięstwo na szczeblu ogólnopolskim. Organizatorami przedsięwzięcia są Archiwa Państwowe i Ministerstwo Edukacji Narodowej.


























