W 24. kolejce Ligi Centralnej Mężczyzn piłkarze ręczni SMS ZPRP I Kielce po zaciętym i emocjonującym meczu pokonali Enea Gwardię Koszalin 32:20 (16:13).
Najwięcej bramek dla gospodarzy rzucił Aleks Kruszelnicki – 9, wśród gości najskuteczniejszy był zdobywca 7 goli Tilen Grobelnik.
Niepocieszony po spotkaniu był trener przyjezdnych Piotr Stasiuk.
– Przyjechaliśmy tutaj po zwycięstwo, wiemy w jakiej jesteśmy sytuacji i na pewno to boli. Przegrywamy z przedostatnim zespołem do tej kolejki. Widocznie nie zasługujemy na to, żeby być w tej lidze, jeżeli nie potrafimy dźwigać takich ciężarów, jak wygrana ze Szkołą Mistrzostwa Sportowego. Szacun dla tych chłopaków, bo naprawdę fajnie grają w piłkę, ale niestety to my jesteśmy sami sobie winni. Nie możemy grać na poziomie 50 proc. skuteczności. To zdecydowanie za mało, żeby wygrać mecz – podkreślił.
W zupełnie innym nastroju był trener SMS ZPRP I Kielce Zygmunt Kamys.
– Emocje do tej pory mi się udzielają, czuję to po mojej pulsującej głowie. To był bardzo siłowy mecz, taki szarpany, myślę, że dobrze go się go oglądało. W drugiej połowie cały czas przewaga oscylowała między jedną, a trzema bramkami. Ani zespół z Koszalina nas nie przełamał, ani my nie pozwoliliśmy dojść na remis. Takie mecze smakują najlepiej. Widać było, że Koszalin przyjechał tu jako zespół, który walczy o życie i musi dzisiaj trzy punkty wywieźć. Jeżeli oni walczyli o życie, a my wygraliśmy te zawody, to znaczy, że zrobiliśmy dobrą robotę – przekonuje.
W następnej kolejce, w środę (29 kwietnia) piłkarze ręczni SMS ZPRP I Kielce zagrają na wyjeździe z Grot Pruszyński Anilaną Łódź.



















