„Cztery finały” – tak określił mecze pozostałe do końca sezonu PKO BP Ekstraklasy pomocnik Korony Kielce Wiktor Długosz. Drużyna prowadzona przez Jacka Zielińskiego ma obecnie tylko dwa punkty przewagi nad strefą spadkową i jest jedną z kilku, które będą walczyły o utrzymanie.
– Mamy świadomość, że przed nami cztery finały. Pierwszy z nich jest z Piastem i wiemy jak ciężkie czeka nas spotkanie. Szczęście w nieszczęściu, że tabela jest na tyle płaska, że dalej możemy walczyć o coś więcej. Oczywiście najpierw trzeba wygrać mecz z Gliwiczanami, a później myśleć o tym co dalej. Jesteśmy jednak przygotowani do tego starcia i jestem dobrej myśli – stwierdził wychowanek kieleckiego klubu.
– Uważam, że ten rok nie wygląda tak dobrze, jak byśmy chcieli. Przegraliśmy dużo meczów w głupi sposób i punkty przeciekały nam przez palce. Uważam jednak, że mamy na tyle dobry terminarz, że jeszcze dużo się może pozytywnego wydarzyć. Na szczęście jesteśmy w takiej sytuacji, że wszystko zależy od nas, nie musimy oglądać się na rywali, na to co zrobi Legia, Arka, czy Termalica nagle nie ruszy. Co by się nie działo, wszystko mamy w swoich rękach i to jest super scenariusz. Zrobimy wszystko, żeby wygrać w piątek i wówczas złapiemy duży oddech, jeśli chodzi o kwestię utrzymania. Zwycięstwo da nam szanse na sięgnięcie po cele, o które biliśmy się przez cały sezon, i które sobie ustalaliśmy – zakończył Wiktor Długosz.
Już w piątek (01.05) Korona zagra przed własną publicznością z Piastem Gliwice, który ma punkt więcej od Kielczan. W pozostałych do końca sezonu meczach podopieczni Jacka Zielińskiego mierzyć się będą kolejno w Częstochowie z Rakowem, Widzewem Łódź na Exbud Arenie i Cracovią na wyjeździe.









