W Australii najpierw przyjmuje się bierzmowanie, a dopiero rok później pierwszą komunię. Dzieci przystępują do sakramentu bez spowiedzi. Inaczej wygląda sytuacja w duszpasterstwach polonijnych. Tam kolejność jest podobna jak w Polsce. W większości państw prezenty mają charakter symboliczny.
Wyjaśniała, że program przygotowania do pierwszej komunii św. w Australii – niezależnie od tego, w której parafii – zakłada 10-12 spotkań i rozpoczyna się w marcu lub kwietniu.
– W przeciwieństwie do Polski nowy rok szkolny zaczyna się tam wraz z początkiem lutego. W związku z tym pierwsze komunie nie są w maju, ale w październiku. W duszpasterstwach polonijnych katechezy odbywają się po niedzielnych mszach świętych. Chcemy w ten sposób wykorzystać okazję do formacji dorosłych – powiedziała zakonnica.
Dodała, że materiały formacyjne dla dzieci są w dwóch językach – angielskim i polskim, ponieważ przeważnie pochodzą one z małżeństw mieszanych.
Zaznaczyła, że w australijskich parafiach uroczystości pierwszej komunii nie są tak wystawne jak w polskich, ponieważ w kraju tym dużo większą wagę przykłada się do bierzmowania.
– W ośrodkach polonijnych w Australii komunie są wielkim świętem dla całej wspólnoty. Świątynia jest wówczas przyozdobiona białą dekoracją. Liturgia trwa dużo dłużej niż niedzielna eucharystia. Są przygotowane specjalne pieśni i komentarze – powiedziała s. Małgorzata Pomersbach.
Dopytywana, czy późniejsze przystąpienie do spowiedzi owocuje większym zaangażowaniem dzieci w życie wspólnoty, powiedziała, że wszystko zależy od poziomu wiary rodziców. – W australijskich parafiach są rozbudowane nabożeństwa pokutne, w których wierni chętnie uczestniczą. Nie oznacza to jednak, że wszyscy idą później do spowiedzi, co obserwujemy na przykład w Polsce. Natomiast z tego, co mówią duszpasterze, jeśli już Australijczyk decyduje się na sakrament pokuty i pojednania, to jego spowiedź jest dużo głębsza niż w przypadku Polaków żyjących na emigracji, których życie religijne ma często charakter okazjonalny – powiedziała s. Pomersbach.
Inaczej wygląda sytuacja przygotowań do pierwszej komunii w Islandii. Większość mieszkających w tym kraju Polaków posyła swoje dzieci do szkoły przy ambasadzie, która prowadzona jest przez Ośrodek Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą.
– Do sakramentów uczniowie przygotowują się tam w ramach lekcji religii. Z kolei najmłodsi z innych placówek edukacyjnych specjalne katechezy temu poświęcone mają w parafiach, gdzie jest polskie duszpasterstwo – powiedziała PAP s. Ludmiła Lewdorowicz ze Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Chrystusa Króla dla Polonii Zagranicznej (MChR).
Dodała, że w Reykjavíku do pierwszej komunii przygotowuje się 60 dzieci, zaś w Keflaviku – 30. Formacja trwa rok i oparta jest na polskich materiałach formacyjnych.
Zaznaczyła, że rodzicom bardzo zależy na wychowaniu najmłodszych po katolicku, dlatego mocno się w to angażują.
– Sama uroczystość pierwszej komunii ze względów ekonomicznych nie jest tak hucznie obchodzona jak w Polsce. Wiele rodzin decyduje się również na wyjazd do ojczystego kraju, gdzie świętują to wydarzenie z najbliższą rodziną – powiedziała s. Ludmiła.
Z kolei w polonijnych ośrodkach duszpasterskich w Stanach Zjednoczonych przygotowanie dzieci do pierwszej komunii rozpoczyna się w drugiej klasie.
– Trwa ono dwa lata i odbywa się w dwóch językach: po polsku i angielsku. Katecheza odbywa się przy parafii – powiedziała PAP s. Beata Kołtun, dyrektor Polskiej Katolickiej Szkoły im. ks. Ignacego Posadzego w Burbank, na przedmieściach Chicago.
Placówka działa przy parafii św. Alberta Wielkiego. S. Kołtun powiedziała, że dla polonijnych wspólnot w Stanach Zjednoczonych uroczystość pierwszej komunii jest jednym z najważniejszych wydarzeń w roku.
– Msza trwa wówczas około dwóch godzin i jest bardzo precyzyjnie przygotowana pod względem liturgicznym i muzycznym. W procesji z darami rodzice niosą specjalnie wypiekane na tę uroczystość malutkie chlebki dla każdego dziecka, a najmłodsi śpiewają przygotowane na tę okoliczność pieśni. Są także chóry dziecięce – powiedziała siostra.
– W czasie uroczystości w wielu parafiach dzieci mają identyczne stroje, jednakowe wianki i krzyżyki. Dostają także Pismo Święte w języku angielskim, książeczki pierwszopiątkowe, różańce i świece – dodała.
Zwróciła uwagę, że w parafiach amerykańskich, w których większość stanowią wierni hiszpańskojęzyczni, obok małych dzieci do komunii św. przygotowują się także dorośli, przeważnie z Meksyku, którzy nie mają żadnego doświadczenia katechetycznego. W związku z tym przygotowanie do sakramentów trwa tam zdecydowanie dłużej niż wśród Polonii – powiedziała PAP s. Kołtun.
– Mimo przepychu towarzyszącego uroczystości, w czasie katechezy kładziemy akcent na osobistą relację dziecka z Chrystusem – zapewniła.
Rektor Polskiej Misji Katolickiej w Anglii i Walii ks. Bogdan Kołodziej powiedział PAP, że w blisko dwustu polonijnych punktach duszpasterskich w Anglii i Walii co roku do pierwszej komunii świętej przygotowuje się od kilkunastu do kilkudziesięciu dzieci w każdym ośrodku, co łącznie oznacza ponad trzy tysiące najmłodszych.
– Odbywa się ono zarówno w sobotnich szkołach, jak i przy parafiach oraz w wynajmowanych kościołach, gdzie w niedziele sprawowana jest Eucharystia w języku polskim. Oprócz duszpasterzy za formację odpowiadają przede wszystkim osoby świeckie – posiadające wykształcenie teologiczne lub aktywnie zaangażowane w życie wspólnot kościelnych – a także Misjonarki Chrystusa Króla dla Polonii Zagranicznej, posługujące w kilku parafiach – powiedział rektor.
– Podczas katechezy podkreślamy, że istotą przygotowania jest wprowadzenie dzieci w życie Eucharystią na co dzień. Pierwsza komunia święta nie jest jego końcem, lecz jednym z etapów – powiedział rektor.
Ks. Kołodziej zwrócił uwagę, że jedną z form przygotowania jest program „Baranki”, zakładający spotkania formacyjne w grupach liczących od 10 do 12 rodzin.
– Obejmują one zarówno modlitwę, jak i wspólną pracę. Założeniem programu jest to, że pierwszymi katechetami dziecka są jego rodzice. To właśnie rodzina stanowi naturalną przestrzeń rozwoju wiary – dzieci uczą się jej przede wszystkim poprzez codzienność: obserwując relacje między rodzicami, sposób, w jaki odnoszą się do innych oraz atmosferę panującą w domu. Często dzieje się to niejako „przy okazji”, ale ma ogromne znaczenie dla kształtowania ich spojrzenia na świat i relacji z Bogiem. Wymaga to jednak od rodziców także świadomego zaangażowania, m.in. rozmów z dzieckiem o Bogu i modlitwie oraz dzielenia się osobistym doświadczeniem wiary, tak aby dzieci mogły zobaczyć, że relacja z Chrystusem jest czymś realnym i ma wpływ na codzienne życie – tłumaczył ks. Bogdan Kołodziej.
Dodał, że kulminacją programu „Baranki” jest przyjęcie pierwszej komunii świętej jeszcze w czasie Wielkiego Postu, tak aby podczas Wigilii Paschalnej dzieci mogły w pełni uczestniczyć w Eucharystii.
Dodał, że w wielu parafiach przygotowanie do pierwszej komunii obejmuje równoczesną formację dzieci i rodziców.
– Chcemy wykorzystać ten czas do pogłębienia życia duchowego dorosłych oraz umocnienia ich relacji z Chrystusem – powiedział ks. Bogdan Kołodziej.
Dodał, że w trakcie przygotowań rodzice uczą się m.in., jak rozmawiać z dzieckiem o Bogu, w jaki sposób wspólnie się modlić oraz jak celebrować w domu liturgię pokutną, której ważnym elementem jest wzajemna prośba o przebaczenie. Jak zaznaczył, rodzice bardzo chętnie angażują się w przygotowanie dzieci.













