W 29. kolejce Betlic 3. Ligi piłkarze KSZO 1929 Ostrowiec pokonali na wyjeździe Siarkę Tarnobrzeg 2:1 (1:1).
Był to udany debiut Łukasza Tarkowskiego, który zastąpił w roli pierwszego trenera Artura Renkowskiego.
Pierwsze dwa gole w meczu padły w doliczonym czasie pierwszej połowy. Prowadzenie dla Hutników zdobył Mateusz Majewski, wyrównał chwilę później Paweł Mróz.
W drugiej polowe zwycięskiego gola dla Pomarańczowo-Czarnych strzelił w 70. ponownie Mateusz Majewski.
Trener Łukasz Tarkowski powiedział po spotkaniu, że należy pogratulować jednej i drugiej drużynie.
– Nikt nie odstawiał nogi, a pojedynek tak naprawdę mecz mógł się skończyć w obie strony. Siarka miała swoje sytuacje, my mieliśmy swoje, zwłaszcza w drugiej połowie. Wydawało mi się, że ta pierwsza część gry, choć możemy mocno na nią narzekać, niestety momentami musiała mieć taki obraz. Siarka to jest drużyna, która potrafi grać dużo piłką, wciągać przeciwnika, a my przy tych dużych zmianach w składzie, bo było 5-6 roszad, musieliśmy wybierać dobre momenty, kiedy wypychać Siarkę. Powiedzieliśmy sobie w przerwie, że nie możemy tak grać. Chcemy w drugiej połowie wyjść wysoko, pokazać swoje DNA. Dziękuję zespołowi, bo to są ważne punkty, natomiast jeszcze nic nie zrobiliśmy w kontekście walki o awans – podkreślił.
Sławomir Majak, trener Siarki, uważa, że remis w tym pojedynku byłby najbardziej sprawiedliwym wynikiem.
– Niestety taka czasami jest piłka. Zgadzam się z trenerem gości, że faktycznie nie chcemy gdzieś tej piłki ekspediować cały czas w przód i tam szukać jakiejś przewagi, tym bardziej, że my nie mamy argumentów do gry w powietrzu. Staraliśmy się cały czas grać piłką. Do pewnego momentu to nam się udawało, szczególnie w pierwszej połowie. Dobrze zareagowaliśmy po stracie bramki, szybko odpowiedzieliśmy na 1:1. Nie ukrywam, że przespaliśmy nieco pierwszą część drugiej połowy spotkania. Kluczowym momentem tego meczu była na pewno zmarnowana okazja Kacpra Marszalika. Niestety, potem straciliśmy bramkę po serii błędów. Przegraliśmy 1:2, ale na pewno nie mamy się czego wstydzić. Nie zwieszamy głów, jest pięć spotkań do końca i jeszcze parę punktów do zdobycia – zaznaczył.
W następnej kolejce, w sobotę 8 maja piłkarze KSZO 1929 zagrają na własnym stadionie z Wisłą II Kraków. Wcześniej, bo w środę, 6 maja Hutnicy w półfinale Pucharu Polskie na szczeblu okręgu zmierzą się w Kielcach z Koroną II.










