W maju inflacja może przekroczyć 3,5 proc., czyli górną granicę dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego NBP – uważa główny ekonomista PZU Dawid Pachucki. Jednak wg niego Rada Polityki Pieniężnej nie będzie podwyższać stóp procentowych.
Podkreślił, że dla inflacji kluczowe będą „czynniki determinujące tempo przenoszenia zmian cen ropy na ceny detaliczne paliw”. A czynniki te – wg ekonomisty – są „ściśle związane z sytuacją na Bliskim Wschodzie i przyszłością programu CPN”.
„Pomimo nieco wyższego od prognoz wstępnego odczytu inflacji za kwiecień (…) naszym zdaniem Rada Polityki Pieniężnej pozostanie w trybie »wait and see«. Ostatni wzrost inflacji ma w dużej mierze charakter zewnętrznego szoku podażowego (energia i paliwa), na który polityka pieniężna ma ograniczony wpływ. W takiej sytuacji koszt »gaszenia« inflacji poprzez podwyżki stóp procentowych, w postaci słabszej aktywności gospodarczej, mógłby być relatywnie wysoki” – stwierdził Pachucki. – „W naszej ocenie nie ma obecnie silnych przesłanek do zacieśniania polityki pieniężnej” – napisał także.
Dodał, że mimo wzrostu ryzyka przekroczenia przez inflację poziomu 3,5 proc. na krótki okres, to w średnim okresie inflacja powinna „nadal pozostawać w paśmie celu NBP”.
„Dodatkowo, jak sugerują dane z badań koniunktury, przedłużanie się napięć na Bliskim Wschodzie zwiększa ryzyko spowolnienia wzrostu PKB w kraju i za granicą. Rada może natomiast zaostrzyć retorykę, akcentując ryzyka inflacyjne i niepewność, co z kolei może przełożyć się na podwyższoną zmienność wycen instrumentów rynku stopy procentowej” – stwierdził Dawid Pachucki.










