Rosnąca liczba emerytów dorabiających do świadczeń obnaża słabości systemu – czytamy w piątkowym wydaniu „Rzeczpospolitej”.
Coraz więcej emerytów pozostaje aktywnych zawodowo. W ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba pracujących seniorów wzrosła o 52,9 proc. – wynika z najnowszego raportu ZUS.
Według gazety, dla jednych praca jest sposobem na poprawę domowego budżetu, dla innych okazją do utrzymania kontaktów społecznych. Rosnące koszty życia, niskie świadczenia oraz lepszy stan zdrowia seniorów sprawiają, że zjawisko to narasta. Doświadczenie i wiedza starszych pracowników okazują się też cenne dla pracodawców.
Jest też jednak druga strona medalu. Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich zwraca uwagę, że praca na emeryturze to przede wszystkim dorabianie do świadczenia, a nie budowanie wyższej emerytury.
„Krótkoterminowo dorabianie do emerytury wydaje się bardzo atrakcyjne, ponieważ uzyskuje się dochód z dwóch źródeł. Sytuacja materialna takiej osoby staje się więc obiektywnie korzystna. Problem pojawia się w momencie, gdy kończy się możliwość dalszej pracy, bo osiągamy wiek, w którym aktywność zawodowa przestaje być możliwa. Wtedy zostaje już tylko jeden dochód – emerytura i okazuje się, że jest ona niska” – powiedział „Rzeczpospolitej” ekspert.









