Dziki z Politechniki – to merch, czyli specjalna kolekcja ubrań, którą przygotowała Politechnika Świętokrzyska. To jednocześnie też hasło, które ma promować kielecką uczelnię.
Kamil Dziewit, rzecznik Politechniki Świętokrzyskiej mówi, że to pierwsza akcja tego typu.
– Pomysł zrodził się w momencie, kiedy zdecydowaliśmy się otworzyć nasz sklep internetowy. Docierały do nas sygnały, że tak naprawdę nie mamy swojego merchu: bluz czy koszulek, które mogliby kupować studenci i w ten sposób utożsamiać się z Politechniką Świętokrzyską – tłumaczy.
Dzik nie jest przypadkowym wyborem. Jak wyjaśnia Kamil Dziewit, to nieoficjalny symbol Kielc, a Politechnice Świętokrzyskiej zależy na podkreśleniu swoich związków z miastem.
Studenci pozytywnie pochodzą do merchu Dziki z Politechniki. Ale niektórzy zamiast dzikiej świni woleliby czarnego kota, który jest oficjalną maskotką kieleckiej uczelni. – Ten czarny kot zawsze się pojawiał na różnego rodzaju wydarzeniach. Bardziej nam się kojarzy z politechniką niż dzik, który tak naprawdę wziął się znikąd – twierdzą studentki, z którymi rozmawiało Radio Kielce.
Szymon Brzeziński, z kierunku Mechaniki i Budowy Maszyn uważa, że wybór dzika i hasło jest dobre.
– To bardzo ciekawa strategia. W pewnym sensie jest to nawiązanie do Dzika Kiełka, którego pomnik jest na Placu Artystów w Kielcach – mówi.
Dziki z Politechniki są mocno promowane w mediach społecznościowych, coraz więcej osób nosi też koszuli czy bluzy kieleckiej uczelni. Najbliższa rekrutacja pokaże, czy akcja promocyjna przełoży się na zainteresowanie studiowaniem w Politechnice Świętokrzyskiej.










