Dzień Psa, obchodzony w środę (1 lipca) to doskonała okazja, aby przypomnieć, że czworonogi to nie tylko wierni towarzysze z merdający ogonkiem. Ich obecność może być także realnym wsparciem w terapii dzieci i seniorów.
Agnieszka Grabka, terapeutka, behawiorystka i dogoterapeutka ze szkoły „Idealny Pies” podkreśla, że dogoterapia to szerokie pojęcie.
– Mieści się w nim praca terapeutyczna z dzieckiem lub osobą dorosłą i psem, będącym motywatorem tej pracy. Dodatkowo prowadzimy zajęcia edukacyjne, podczas których oswajamy uczestników z psem. Opowiadamy o tym, jak psy funkcjonują, jak o nie dbać i jak się przy nich zachowywać. Wiele osób nie rozumie, że pies też ma swoje potrzeby, a nasza reakcja wpływa na jego zachowanie – zaznacza.
Jak przyznaje Agnieszka Grabka, zajęcia przeprowadzane z dziećmi i z seniorami znacznie się różnią.
– Inaczej pracujemy z dziećmi np. w żłobku, gdzie najważniejsze jest, aby przełamały lęk i poczuły się pewnie. Zachęcamy je także do zabawy z psami. Z nastolatkami rozmawiamy o wielu aspektach m.in. o empatii do czworonogów. Z kolei w DPS-ach psy są głównie rozrywką dla starszych ludzi, aby wyszli z „zamkniętego” świata – mówi.
Dogoterapeutka dodaje, że reakcje dzieci na początku zajęć bywają różne. Jedne się boją, a inne są bardzo otwarte i chętnie bawią się z czworonogami. Jak zaznacza Agnieszka Grabka, kontakt z psem przynosi wymierne efekty.
– W każdej z grup, zajęcia dają radość i uśmiech. Wiemy, jak ważne jest zdrowie psychiczne, a psy potrafią wpływać na jego poprawę. Po kilku spotkaniach widać, że dzieci są bardziej otwarte i pewniejsze siebie – podkreśla.
Dogoterapeutka zwraca uwagę, że nie każdy pies może zostać psim terapeutą.
– Pies musi mieć zrównoważoną psychikę, lubić ludzi i dobrze odnajdywać się w kontakcie z nimi. W przeciwnym razie taka praca byłaby dla niego męcząca. Dopiero po obserwacji i pracy z nim można ocenić, czy nadaje się na psiego terapeutę. Kluczowe jest też posłuszeństwo. Bez tego pies nie może pracować z ludźmi – przyznaje.
Anna Śliwińska, terapeuta zajęciowy z oddziału psychiatrii dziecięcej ze Świętokrzyskiego Centrum Psychiatrii w Morawicy podkreśla, że dzieci po zajęciach są spokojniejsze i bardziej zrelaksowane.
– Nasze dzieci potrzebują takich działań, bo psychiatria opiera się przede wszystkim na wyciszeniu i uspokojeniu. Kontakt z psem bardzo dobrze wpływa na rozwój sensoryczny. Można go przytulić, pobawić się z nim, a to dla dzieci ma ogromne znaczenie. Wiele z nich ma psy w domach i bardzo za nimi tęsknią. Nawet u dzieci z głębszymi zaburzeniami kontakt z psem potrafi przełamać bariery – wskazuje.
Jak przyznaje Anna Śliwińska, rodzice są często zaskoczeni obecnością takich zajęć w szpitalu.
– Rodzice są pozytywnie zaskoczeni, że organizujemy takie zajęcia. Wiedzą, że bardzo dobrze wpływają na ich dzieci i chcą, aby w nich brały udział – dodaje.
Jak wynika z danych Fundacji Dr Clown, w 2024 roku z dogoterapii skorzystało prawie 9 tys. osób w 27 szpitalach i 15 DPS-ach.









