Coraz wyższe temperatury powietrza w lecie, wydłużenie jesiennej wegetacji i przyspieszanie startu wiosennego wzrostu zmieniają kalendarz agrotechniczny i dają szanse na poplony. Dają one podwójną korzyść, ponieważ łączą dbałość o ekologię z opłacalnością upraw.
Lipiec w ogrodzie warzywnym to wciąż czas wzmożonej pracy. Z jednej strony już można cieszyć się zbiorami, a z drugiej strony nadal planować zasiewy. Jak wykorzystać pogodę i zadbać o glebę?
– Owoce pewnych gatunków roślin ogrodniczych już dojrzewają do zbioru. Na przykład cebula uprawiana z dymki, czosnek ozimy, sałata, dlatego warto, aby grządki po ich zbiorze nie pozostały puste. I nie chodzi tylko o ekonomię, ale i o to, aby ziemia nie była pusta, lecz cały czas przykryta. Inaczej dochodzi do jej degeneracji – mówi Edward Galus, prezes Okręgu Świętokrzyskiego Polskiego Związku Działkowców.
Doświadczony ogrodnik poleca uprawę warzyw, które szybko wschodzą i dają plon.
– Możemy więc albo uprawiać rośliny na zielony nawóz, jako poplony, albo na działce wysiać kolejne rośliny, na przykład wczesną odmianę fasoli szparagowej, koperek, wysadzić rozsadę kalarepy, popularny i zdrowy jarmuż, brokuły czy kalafiory – mówi Edward Galus, zachęcając do maksymalnego wykorzystania grządek.
Zbiory takich poplonów będzie można zebrać we wrześniu lub nawet w październiku.
Warto dodać, że uprawa międzyplonów czy poplonów ma duże działanie strukturotwórcze dla gleby. Korzenie roślin sprzyjają napowietrzeniu gleby i ułatwiają infiltrację wód opadowych. A biomasa pozostawiona na zimę ogranicza parowanie ziemi i zapobiega erozji od wiatru i wody, stabilizuje temperaturę gleby i chroni mikroflorę przed gwałtownymi spadkami temperatur.










