Cena paliwa w Kielcach powyżej 7 złotych. Kierowcy muszą nastawić się na to, że z każdym dniem na stacjach benzynowych będzie drożej – ocenia Jakub Bogucki, analityk rynku paliw portalu e-petrol.pl, zwracając uwagę, że ponownie zaostrza się konflikt na Bliskim Wschodzie.
Stany Zjednoczone wznowiły ataki na Iran. Co więcej, od dziś (wtorek, 14 lipca) ma obowiązywać ogłoszona wczoraj przez Donalda Trumpa blokada irańskich portów. Ma ona wynosić 20 proc. wartości ładunku statku, ale nie wiadomo, jak miałaby być egzekwowana. W odpowiedzi Iran zaostrzył kontrolę nad żeglugą w cieśninie Ormuz oraz przeprowadził ataki odwetowe. Powrót do działań wojennych spowodował najniższy od tygodni ruch w cieśninie Ormuz oraz wzrost cen ropy – w ciągu ostatniego tygodnia o około 10 procent.
Jakub Bogucki, analityk rynku paliw portalu e-petrol.pl ocenia, że eskalacja militarna na Bliskim Wschodzie nie pozostanie bez wpływu na ceny także na polskich stacjach.
– Te prognozy dla hurtu są wyraźnie zwyżkowe. Mówimy o podwyżce na kolejne dni o co najmniej kilka, jeśli nie kilkanaście groszy za litr. Przedział dla oleju napędowego ponad 7,20 zł za litr, a dla benzyny 95 przełamanie progu 7 zł to bardzo prawdopodobny scenariusz w najbliższych dniach – prognozuje.
Sprawdziliśmy ceny w Kielcach, te przekroczyły już prognozowane wartości. Na stacji Orlen przy ulicy Krakowskiej litr benzyny 95 kosztuje dziś (14 lipca) 7,05 zł, a benzyny 98 – 7,79. Za litr oleju napędowego trzeba zapłacić 7,25-7,49 zł.
Gotowość rządu do ponownego wprowadzenia mechanizmów osłonowych na rynku paliw zasygnalizował Miłosz Motyka, minister energii. Sprawa jest analizowana, ale nie ma jeszcze żadnych konkretów. Jakub Bogucki ocenia, że na razie na rynku nie ma na tyle drastycznych zmian, by takie mechanizmy wprowadzać.
– Nie spodziewam się, by taka decyzja zapadła na dniach, ale z pewnością w ministerstwie bacznie obserwuje się sytuację. Pamiętajmy, że kiedy konflikt wybuchł kilka miesięcy temu, to ropa z 70 dolarów wzrosła nie do ponad 80 dolarów jak obecnie, lecz do 110 dolarów, a więc był to kilkukrotnie większy wzrost niż dziś – zauważa.
Z końcem czerwca zakończył się rządowy program CPN, a wraz z nim przepisy, które gwarantowały obniżoną stawkę VAT na niektóre paliwa. Ustalana była także cena maksymalna na wszystkich stacjach benzynowych. Na początku lipca, po wygaśnięciu osłonowego pakietu, ceny benzyny i oleju napędowego wzrosły średnio o 79 gr/l w porównaniu do maksymalnych poziomów obowiązujących 30 czerwca.










