– Rozłam kontrolowany. To nie jest konflikt ideowy, lecz personalny – tak sytuację w Prawie i Sprawiedliwości oraz utworzenie nowego klubu parlamentarnego przez członków Stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego skomentował Dawid Lewicki, lider świętokrzyskiej Konfederacji.
Jak stwierdził w Radiu Kielce – przez lata słyszeliśmy, że to Konfederacja rozbija prawą stronę sceny politycznej, choć PiS prawicą wcale nie jest, tymczasem to ugrupowanie podzieliło się samo.
– To nie jest żaden konflikt ideowy, bo oni nie pokłócili się o program, o sprawy ważne dla Polski, tylko pokłócili się pewnie o stołki, o pierwsze miejsca na listach wyborczych, bo wiedzą, że to poparcie teraz będzie mniejsze niż kiedyś. Mateusz Morawiecki ma ogromne ambicje. Zauważył, że to nie on jest dziś na piedestale, nie on został przedstawiony jako potencjalny kandydat na premiera, tylko Przemysław Czarnek, w związku z czym obraził się. Wyciągnął posłów z PiS-u, bo jego pozycja została zmarginalizowana. A jakich parlamentarzystów wyciągnął? Na przykład w województwie świętokrzyskim są to posłowie skonfliktowani z szefową regionalnych struktur. I tak byli to posłowie „na wylocie”, więc spadł im jak z nieba ten Morawiecki. Liczą zapewne, że coś im dzięki temu jeszcze skapnie – mówił.
Zdaniem Dawida Lewickiego – ani Prawo i Sprawiedliwość, ani Rozwój Plus nie są konkurencją polityczną dla Konfederacji, więc trudno mówić o tłoku na prawicy.
– PiS to była partia mocno socjalistyczna, która bardzo ograniczała nasze wolności obywatelskie podczas COVID-u, partia, która nie działała w interesie Polski, podpisywała wszystko, co przychodziło z Unii Europejskiej, realizowała kierunek ukraiński, a nie polski, więc trudno nazwać ją prawicową – dodał.
Lider świętokrzyskiej Konfederacji stwierdził też, że sytuacja w PiS-ie jest żenująca.
– Jarosław Kaczyński przypomniał teraz, że Mateusz Morawiecki był przed laty doradcą Donalda Tuska, a przecież sam desygnował go na premiera rządu utworzonego przez Prawo i Sprawiedliwość – dodał.
W opinii Dawida Lewickiego – trudno mówić o potencjalnym partnerstwie Konfederacji ze Stowarzyszeniem Rozwój Plus, ponieważ różnice polityczne i ideowe są zbyt duże. Ponadto – jego zdaniem – okres rządu Prawa i Sprawiedliwości i Mateusza Morawieckiego jako premiera był czasem straconym dla Polski.
– To ogromne zadłużenie, inflacja, realizowanie postulatów unijnych, Zielonego Ładu, podpisywanie wszystkiego, co Bruksela podrzuciła, to osłabianie państwa polskiego na arenie międzynarodowej, ale też wewnętrznie. Tu nie ma punktów zbieżnych. Przez wiele lat Konfederacja krytykowała działania premiera Morawieckiego i teraz nie wyobrażam sobie możliwości jakiejkolwiek współpracy, w ramach koalicji powiedzmy, z jego stowarzyszeniem. Sądzę, że ten rozłam jest krótkotrwały. Dziś się kłócą, dziś jest ostro, przez pewien czas ta sytuacja będzie pewnie medialnie sterowana, ale wcale się nie zdziwię, jeśli za rok podzielą się miejscami na wspólnych listach i pójdą do wyborów razem – mówił.
Gość Radia Kielce odniósł się także do planowanej przez rząd Donalda Tuska reformy służby zdrowia.
– Faktem jest, że lekarze zarabiają za dużo, wykorzystują swoją silną pozycję, szczególnie w specjalnościach deficytowych, których brakuje i w przychodniach, i w szpitalach. Ale trzeba zwrócić uwagę na fakt, że ktoś im przez lata pozwalał na to, ktoś z nimi zawierał umowy na określone kwoty – powiedział.
Według Dawida Lewickiego dobrym rozwiązaniem dla systemu byłoby ograniczenie monopolu NFZ, a rynek opieki zdrowotnej powinien być uwolniony. Jak stwierdził działacz – gdybyśmy w kraju mieli konkurencję wielu firm, które będą się różniły ofertą i będą między sobą walczyły o pacjenta, to spadałyby ceny za usługi, a jakość tych usług byłaby wyższa.
– Tak działają systemy ochrony zdrowia chociażby w Szwajcarii, czy też w Niemczech. Wszędzie, gdzie system oparty jest o konkurencję podmiotów działających na rynku, poziom opieki medycznej jest lepszy – podkreślił lider świętokrzyskiej Konfederacji.









