Fala wysokich temperatur mocno daje się we znaki mieszkańcom regionu. Okazuje się, że jest to także wymagająca próba dla dziko żyjących ptaków. Przyrodnicy uspokajają jednak: zwierzęta posiadają naturalne mechanizmy pozwalające im przetrwać gorące dni, a ludzie mogą im w tym pomóc poprzez zapewnienie dostępu do wody.
Jarosław Sułek wiceprezes Towarzystwa Badań i Ochrony Przyrody w Kielcach uspokaja, że mimo panujących w ostatnich dniach ekstremalnych warunków pogodowych, nie odnotowano negatywnych skutków w populacji dzikich ptaków na terenie powiatu kieleckiego.
– W minionych tygodniach nie otrzymywaliśmy informacji o upadkach czy o przypadkach zdychania dzikich ptaków wskutek upału. Ptaki przystosowują się do takich temperatur: chowają się w cieniu i żerują rano, kiedy jest jeszcze chłodno – uspokaja przyrodnik.
Jarosław Sułek przyznaje jednak, że upały stanowią obciążenie szczególnie dla młodych ptaków. Wskazuje, że słabsze osobniki mogą w takie dni ginąć. Większość gatunków radzi sobie dzięki wrodzonym instynktom oraz opiece rodzicielskiej.
– Młode osobniki są wspierane w tym czasie przez swoich rodziców. Bardzo dobrym sposobem osłaniania przed wysokimi temperaturami na gniazdach popisują się bociany. Jeżeli jest bardzo wysoka temperatura, to dorosłe ptaki po prostu ochraniają je skrzydłami. Ze skrzydeł tworzą rodzaj takiego parasola. Transportują również wodę w swoich wolach, a w gnieździe przekazują ją młodym bocianom i ochładzają je – wyjaśnia przyrodnik.
Największym problemem dla ptaków w upalne dni może być brak dostępności wody. Jarosław Sułek zachęca do przygotowania dla nich odpowiednich poidełek.
– Podobnie jak zimą dokarmiamy zwierzęta, latem, szczególnie w czasie wysokich temperatur, powinniśmy zadbać o ich nawodnienie. W tym celu warto przygotować dla nich rano pojemnik z wodą. Ważne, żeby był dość ciężki i stabilny, aby wiatr lub siadający na nim ptak go nie przewrócił. Należy go ustawić w zacienionym miejscu na podwórku lub na balkonie. Codziennie zmieniajmy wodę na świeżą. Z tej wody skorzystają zresztą też pożyteczne owady, pszczoły czy trzmiele – radzi przyrodnik.
Okres letni to także czas, kiedy gniazda opuszczają podloty – młode ptaki, na przykład wróble czy kosy, które nie potrafią jeszcze sprawnie latać i dopiero uczą się samodzielnego funkcjonowania. Przyrodnicy apelują, aby w ciepłe dni nie zabierać ich z ich naturalnego otoczenia w przeświadczeniu, że potrzebują ludzkiej pomocy.
– Te młode cały czas są pod obserwacją rodziców, którzy dbają o to, aby nic im nie brakowało. Wyjątkiem są sytuacje, w których występuje realne zagrożenie, takie jak obecność drapieżnika lub przedostanie się młodego np. na drogę, po której przemieszczają się samochody. Przenieśmy wtedy takiego ptaka w miejsce spokojniejsze, a najlepiej w okolice gniazda, jeśli udam się nam je namierzyć. Ptaki dorosłe usłyszą młodego i będą go dalej karmić – podpowiada Jarosław Sułek.










