Tak jak nie można być w połowie w ciąży, tak nie można być w połowie w Prawie i Sprawiedliwości – tak obecność Marcina Stępniewskiego, kieleckiego radnego z PiS na grillu u Mateusza Morawieckiego komentuje posłanka Anna Krupka, szefowa partii w regionie. Sam radny chwali inicjatywę byłego premiera, ale zapewnia, że Prawa i Sprawiedliwości opuszczać nie zamierza.
Spotkanie organizowane przez Mateusza Morawieckiego odbyło się ostatniego dnia lipca w Warszawie. Jak poinformowało TVP3 Kielce, jedną z osób, które wzięły udział w wydarzeniu skupiającym sympatyków byłego premiera był Marcin Stępniewski, przewodniczący klubu radnych PiS w kieleckiej radzie miasta.
Szef klubu w rozmowie z Radiem Kielce powiedział, że zaproszenie otrzymał spoza regionu, od osoby z kierownictwa stowarzyszenia Rozwój Plus.
– Uznałem, że z tego zaproszenia skorzystam, chętnie przyglądając się temu, w jakim kierunku działalność stowarzyszenia zmierza. Jestem przekonany o tym, że aby odsunąć obecny rząd od władzy niezbędne jest szerokie porozumienie na prawicy, a ja mam bardzo dobre kontakty ponadregionalne zarówno w stowarzyszeniu Rozwój Plus, jak i w Prawie i Sprawiedliwości. Uważam, że te kontakty należy podtrzymywać, dlatego zjawiłem się na grillu – tłumaczy.
Krajowe władze Prawa i Sprawiedliwości ostro krytykują działalność stowarzyszenia Rozwój Plus, Marcin Stępniewski nie boi się jednak, że PiS ukarze go za obecność na grillu u byłego premiera.
– Nie zraża mnie to. Na chwilę obecną nie przystąpiłem do stowarzyszenia, ponadto wydarzenie było organizowane przez – wciąż – członków Prawa i Sprawiedliwości. Ciężko, żeby ponosić konsekwencje za to, co robi się w swoim prywatnym czasie – ocenia.

– Bądźmy poważni. Ostatnią rzeczą, którą bym się zajmowała jest to, kto, gdzie i z kim grilluje lub spędza swój wolny czas – odpowiada Anna Krupka, szefowa Prawa i Sprawiedliwości w województwie świętokrzyskim zapytana przez nas o konsekwencje udziału Marcina Stępniewskiego w spotkaniu organizowanym przez Mateusza Morawieckiego. Nie kryje jednak, że względem członków partii ma oczekiwania.
– Naturalne jest to, że jeśli idzie o działalność polityczną, to tak jak nie można być w połowie w ciąży, tak nie można być w połowie w Prawie i Sprawiedliwości. Dlatego też oczekuję od każdego członka naszej partii – tym bardziej osoby pełniącej funkcję z jej ramienia – pełnego zaangażowania w jej działalność – mówi.
Tymczasem Stowarzyszenie Rozwój Plus zaczyna tworzyć swoje struktury regionalne również w naszym województwie. Poseł Andrzej Kryj mówi, że chciałby, by powstały one w każdym powiecie do końca sierpnia.
– Ja takie rozmowy prowadziłem ostatnio w powiatach ostrowieckim i sandomierskim. Rośnie liczba osób, które zadeklarowały chęć przystąpienia do stowarzyszenia i wypełniły ankiety. Mogę powiedzieć, że to doświadczeni samorządowcy, sympatyzujący z prawą stroną sceny politycznej – twierdzi parlamentarzysta.
Andrzej Kryj zapewnia, że nie „łowi” w Prawie i Sprawiedliwości.
– Ja mam taką zasadę, że do chwili, kiedy nie przyjdą do mnie ludzie z PiS i nie powiedzą, że chcą działać w stowarzyszeniu, to sam nie będę ich do tego namawiał – mówi.
Wśród osób z województwa świętokrzyskiego, które już zdecydowały się przyłączyć do Stowarzyszenia Rozwój Plus są m.in. starosta konecki Grzegorz Piec, burmistrz Łagowa Sławomir Miechowicz i zastępca burmistrza Opatowa Marcin Słapek.












