Rozpoczęły się „sejmiki bocianie”, podczas których ptaki gromadzą się w duże stada i szykują się do wylotu z Polski. Przed nimi trasa mierząca nawet 12 tys. km. Najlepszymi punktami do obserwacji bocianów przygotowujących się do odlotu są rozległe łąki.
Jak informuje ornitolog dr Jarosław Sułek świętokrzyskie doliny rzeczne stwarzają idealne warunki do podglądania przygotowań ptaków do odlotu.
– Najlepszym miejscem w naszym regionie do obserwacji tworzących się sejmików jest dolny bieg Nidy. Warto wybrać się na rozległe łąki ciągnące się od Pińczowa przez Wiślicę w stronę Nowego Korczyna – mówi Jarosław Sułek.
Podczas sejmików ptaki zbierają siły i organizują się przed długą trasą.
– Odpoczywają, żerują i ćwiczą skrzydła przed trudną podróżą. Grupują się w stada, w których jest kilku przewodników. W grupie zawsze jest raźniej, a co bardzo ważne – młode ptaki, które nie mają jeszcze doświadczenia w wędrówce, uczą się tras przelotu. Zapamiętują wtedy charakterystyczne punkty w terenie, takie jak rzeki, miasta, kominy czy kościoły – podkreśla Jarosław Sułek.
Podróż licząca nawet 12 tys. km wymaga od zwierząt dobrego zarządzania energią.
– Ptaki nie ruszają w trasę o świcie. Czekają, aż słońce dostatecznie nagrzeje ziemię i powstaną ciepłe, wstępujące prądy powietrzne. Zazwyczaj po godzinie 10 całe stado wzbija się w powietrze i, szukając ciepłych strumieni, unosi się na duże wysokości. Z rozpostartymi skrzydłami, bez zbędnego machania i marnowania energii, szybują w kierunku południowym – mówi Jarosław Sułek.
Dziennie bociany pokonują od 150 do 250 km, a cała ich wędrówka do miejsc zimowania trwa około dwóch miesięcy.
– Najwcześniej w trasę wyruszają ptaki z północy kraju, które mają do pokonania najdłuższy dystans. Ptaki z Europy Zachodniej oraz z zachodniej Polski wybierają szlak zachodni, prowadzący przez kraje Beneluksu, Niemcy, Francję, Hiszpanię i Cieśninę Gibraltarską. Z kolei bociany z Polski Środkowej – w tym z województwa świętokrzyskiego – a także z Polski Wschodniej, Ukrainy czy Białorusi kierują się trasą wschodnią, przemierzając Węgry, Bułgarię, Turcję przez Cieśninę Bosfor oraz Dolinę Nilu – informuje Jarosław Sułek.
Migrujące bociany mogą lecieć nawet ponad 3 000 metrów nad poziomem morza, choć zazwyczaj szybują niżej, najczęściej w przedziale od 500 do 2 000 metrów nad ziemią. Przemieszczają się wyłącznie w dzień. Nocą, gdy robi się chłodno, odpoczywają na otwartych terenach, które zapewniają im bezpieczeństwo i ułatwiają obserwację drapieżników.








