Nie chcą czekać, aż ich dane trafią w niepowołane ręce. Mieszkańcy Kielc po ostatnim wycieku danych ruszyli do urzędów, by zastrzec swoje numery PESEL.
– Zrobiłem to, aby nikt nie zabrał mi pieniędzy. Wszystko chce zabezpieczyć, aby nikt nie mógł ich zabrać – podkreśla mieszkaniec.
– Ja też blokuję PESEL w związku z ostatnim wyciekiem danych. Uważam, że lepiej dmuchać na zimne niż potem mieć problemy – mówi starsza pani.
– Miałam już wcześniej zastrzeżony, a teraz znowu zastrzegam, aby czuć się bezpieczniej – przyznaje Kielczanka.
Marcin Maj z portalu Niebezpiecznik.pl podkreśla, że zastrzeżenie PESEL-u uniemożliwia wzięcie pożyczki lub kredytu na nasze dane.
– Warto uniemożliwić skorzystanie z naszego numeru identyfikacyjnego. Pamiętajmy, że w prawie cywilnym nie ma domniemania niewinności, dlatego jeśli ktoś stwierdzi, że mamy dług to my musimy udowodnić, że to nie my zaciągaliśmy kredyt. Oczywiście da się to zrobić, jednak zanim do tego dojdzie możemy mieć już zablokowany dostęp do własnych pieniędzy i będziemy spędzać czas na pisaniu różnych pism do windykatorów i instytucji finansowych. Aby zaoszczędzić sobie tych problemów, lepiej zastrzec numer PESEL – zachęca.
Zastrzeżenie numeru PESEL może jednak czasowo uniemożliwić wykonanie niektórych czynności. Jak zaznacza Marcin Maj, w razie potrzeby zabezpieczenie można szybko cofnąć.
– Zastrzeżenie numeru PESEL uniemożliwia dokonanie pewnych czynności notarialnych, a także wzięcie duplikatu karty SIM. Jednak w każdej chwili możemy to cofnąć przy pomocy aplikacji mObywatel. To znacznie łatwiejsze niż ewentualne zmaganie się ze skutkami kradzieży tożsamości – dodaje.
Dane można zabezpieczyć w aplikacji mObywatel lub na portalu gov.pl, a także osobiście w urzędzie gminy.










