Plastikowe butelki, niedopałki papierosów, a nawet stare lodówki – takie odpady nagminnie są wyrzucane do zbiorników wodnych na terenie regionu świętokrzyskiego. Polski Związek Wędkarski prowadzi kampanię informacyjną, która zwraca uwagę na narastający problem zanieczyszczania akwenów.
Michał Bień, dyrektor Biura Zarządu Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Kielcach mówi, że zjawisko nasila się szczególnie w okresie wakacyjnym, gdy nad wodą pojawia się więcej wypoczywających.
– Szczególnie widać to przy zbiornikach najbardziej popularnych wśród turystów, a także w okolicach praktycznie wszystkich rzek. Często są to też odpady wyrzucane z samochodów, czyli różnego rodzaju butelki i plastikowe opakowania. Trafiają się jednak także śmieci wyższego kalibru – spotykamy lodówki, pralki, części samochodowe i opony – wymienia Michał Bień.
Ekspert zwraca szczególną uwagę na zagrożenia związane z plastikowymi odpadami.
– Z czasem ulegają one częściowemu rozkładowi i wydziela się wtedy mikroplastik, który przenika do roślin oraz organizmów żywych i kumuluje się w ich tkankach. Może także trafić do ludzkiego organizmu, co ma negatywny wpływ na nasze narządy – dodaje Michał Bień.
Problemem są też zanieczyszczenia biologiczne oraz zachowania samych plażowiczów.
– Chodzi o brak higieny w szczycie sezonu turystycznego. Gdy przy zbiorniku przebywa tysiąc osób i ludzie załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne w krzakach lub bezpośrednio w wodzie, to przy takiej skali wpływ na czystość wody jest ogromny. Powoduje to duży zastrzyk nowych biogenów, przez co w zbiornikach szybciej i intensywniej kwitną sinice. W połączeniu z występującą suszą drastycznie pogarsza to stan wody i może przyczynić się do wymarcia niektórych gatunków ryb w poszczególnych zbiornikach – wskazuje Michał Bień.
Zanieczyszczenie wrzucone w jednym miejscu nie pozostaje lokalnym problemem.
– Prąd wody przenosi śmieci, chemikalia i ścieki na dziesiątki kilometrów, zanieczyszczając kolejne odcinki rzeki, dopływy oraz zbiorniki retencyjne, do których wpada woda – mówi przedstawiciel PZW.
Ekspert zwraca uwagę, że dla poprawy sytuacji istotne jest wielowektorowe działanie oparte z jednej strony na edukacji, a z drugiej na wyciąganiu konsekwencji wobec zaśmiecających.
– Kielecki okręg PZW we współpracy ze szkołami, czy w ramach ogólnopolskich inicjatyw organizuje różnego rodzaju akcje sprzątania takich jak np. „Czysta Rzeka”. Jednak to nadal kropla w morzu potrzeb, patrząc na to, ile śmieci ludzie wyrzucają do środowiska. Potrzebna jest z jednej strony ciągła edukacja i budowanie świadomości, a z drugiej surowe kary dla osób przyłapanych na śmieceniu, które skutecznie odstraszą potencjalnych naśladowców – podsumowuje Michał Bień.










