Na Klonowej w Kielcach pojawiła się nowa tabliczka z nazwą ulicy „Klaunowa”. Opatrzona herbem miasta przykuwa uwagę mieszkańców.
Ich zdaniem nietypowa tablica to najprawdopodobniej tylko żart.
– Myślę, że to dowcip. Znajduje się akurat na ścianie graffiti, więc traktuję to jako część dzieła. Natomiast faktycznie ta dzielnica to ulica „Klaunowa”, ponieważ dzieją się tutaj dziwne rzeczy, m.in. dużo alkoholizmu i bójek – mówi jedna z mieszkanek.
– Wydaje mi się, że to chyba żart. Nie chciałabym mieszkać przy ulicy Klaunowej, zdecydowanie wolę Klonową – śmieje się Pani.
– Nie mam zdania na ten temat – dodaje jeden z mieszkańców.
– Raczej na pewno jest to pomyłka. Ewentualnie ktoś zrobił głupi żart. Dobrze by mi się mieszkało przy takiej ulicy. A tak na poważnie, to tylko z powodu nazwy miałabym się wyprowadzić stąd? – żartuje starsza mieszkanka.
O nietypową sytuację zapytaliśmy również jednego z kieleckich radnych. Dariusz Gacek, radny niezrzeszony zasiadający w zespole do spraw nazewnictwa ulic i placów uważa, że lepiej pozostać przy obecnej nazwie ulicy.
– Taki wniosek o zmianę nazwy ulicy do nas nie wpłynął, więc żadna taka zmiana też nie miała miejsca. Parę klonów zniknęło z tej ulicy, więc być może jest to jakiś rodzaj protestu przeciwko temu i któryś z Kielczan w ramach wakacji zrobił taki żart. Widać, że tabliczka jest dosyć profesjonalnie wydrukowana, jednak to żart i żartem pozostanie – zaznacza.
Karol Nowakowski, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach potwierdza, że MZD otrzymało zgłoszenie o nietypowej zmianie nazwy ulicy. Jak informuje sprawa zostanie zweryfikowana, jednak nie chce jej szerzej komentować.
Czy „Klaunowa” na dobre pozostanie w Kielcach? Na razie wszystko wskazuje na to, że pozostanie tylko i wyłącznie wakacyjnym żartem.














