
Czy kielecka radna Monika Kowalczyk prowadzi działalność gospodarczą przy wykorzystaniu majątku, który należy do miasta? Pismo w tej sprawie trafiło do Świętokrzyskiego Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach. Jego autor twierdzi, że radna mogła dopuścić się złamania zapisów ustawy o samorządzie gminnym. Jednak o tym, czy zarzuty są zasadne, zdecydują miejscy radni.
Wojewoda Józef Bryk informuje, że urząd w celu rozwiania wszelkich wątpliwości przesłał do przewodniczącego Rady Miasta Kielce zapytanie w tej sprawie. Przypomina przy tym, że ewentualne stwierdzenie wygaśnięcia mandatu radnej leży w kompetencjach całego gremium.
– Czekamy na odpowiedź i materiały na ten temat od rady miasta. Jeśli te do nas nie trafią podejmiemy dalsze kroki w celu wyjaśnienia tej kwestii – mówi.
O co dokładnie chodzi? Jak wyjaśnia Anna Jaworska-Dąbrowska, wiceprzewodnicząca Rady Miasta Kielce – z treści przesłanej wiadomości mailowej wynika, że radna Monika Kowalczyk, prowadząca firmę eMka, zajmującą się zarządzaniem nieruchomościami, ma administrować m.in. budynkiem przy ul. Lecha, w którym część lokali należy do podległego ratuszowi Miejskiego Zarządu Budynków.
– Jak przekazał przewodniczący kieleckiej rady miasta radna już w poprzedniej kadencji konsultowała z prawnikami fakt prowadzenia przez siebie działalności gospodarczej w zakresie administrowania nieruchomościami. Otrzymała wówczas zapewnienie, że nie dochodzi w tej kwestii do naruszenia żadnych przepisów prawa. Wydaje się, że jest to dalej aktualne, ponieważ zakres jej działalności w ciągu ostatnich lat nie uległ zmianie – stwierdza.

Również sama zainteresowana uważa, że stawiane jej zarzuty są bezpodstawne. Monika Kowalczyk w rozmowie z Radiem Kielce potwierdza, że jej firma zarządza częścią lokali w budynku wielorodzinnym przy ul. Lecha 5. Jednocześnie ocenia, że pojawiające się oskarżenia są elementem politycznej gry związanej m.in. z jej głosowaniami na sesjach Rady Miasta Kielce w sprawie kredytu konsolidacyjnego. Przypomnijmy, że radna niezrzeszona do tej pory była jednym z przeciwników przyjęcia uchwały udzielającej zgody na zaciągnięcie tego zobowiązania przez miasto.
– Ja nie zarządzam mieniem gminy, tylko częścią nieruchomości należącą do wspólnoty, z którą mam podpisaną umowę. Z kolei w imieniu udziałowca, czyli miasta, pozostałą częścią budynku administruje Miejski Zarząd Budynków. Zresztą udział gminy w tym budynku jest mniejszościowy. Nie rozumiem tej nagonki na mnie i mam wrażenie, że jest to niestety zagranie polityczne – komentuje.
Wojewoda wskazał, że Rada Miasta Kielce powinna odnieść się do sprawy w terminie do 7 września tego roku.











