W ramach spotkania czwartej kolejki Betclic 3. ligi grupy czwartej Moravia Kopalnia Moravica wygrała na własnym stadionie 4:2 z Naprzodem Jędrzejów.
To pierwsze, historyczne zwycięstwo przed własna publicznością na które bardzo czekaliśmy, powiedział po meczu Piotr Pierzchała, autor dwóch goli dla gospodarzy.
-Ten pierwszy gol po stałym fragmencie gry, był naprawdę bardzo ważny. Stał się takim impulsem dla nas. Ćwiczymy stałe fragmenty i to zaczyna procentować. Piłka mnie szuka w polu karnym a ja też mam dobry timeing, aby nadać jej właściwy kierunek. Musimy też pamiętać, że kluczowe w trzeciej lidze są fazy przejściowe meczu. Jeśli nie będziemy dobrze reagować, nasze błędy będą napędzać przeciwników. Ogromnie cieszy to dzisiejsze zwycięstwo na własnym obiekcie. Myślę, że kibice obejrzeli dobre widowisko – zaznaczył.
-Spędziłem w Moravii ponad dwa lata i mam bardzo dobre wspomnienia związane z grą w tym klubie. Dzisiejszy mecz nie poszedł po naszej myśli, ale pozytywem jest na pewno to, że w trudnych momentach potrafiliśmy dobrze zareagować – przyznał Jakub Borusiński bramkarz Naprzodu.
– Nasze założenia są zawsze takie, że to my mamy przejmować inicjatywę w meczy, prowadzić grę i z tego kreować sobie sytuacje dogodne do zdobywania goli. Dziś straciliśmy ich aż cztery. Trzeba będzie popracować nad grą w obronie. To prawda, że udało mi się wybronić kilka naprawdę trudnych strzałów, ale na tym polega moja rola. Nie spuszczamy głów i pracujemy dalej – podkreślił.
Bramki dla Moravii: Pierzchała 7 min. i 90 min. Oraz Verbytskyi 44 min. i Sornat 94 min. Dla Naprzodu: Płonka 33 min. oraz Martinez 72 min.
W następnej kolejce w sobotę (22 sierpnia) Moravia Kopalnia Morawica uda się do Krakowa gdzie zmierzy się z drugą drużyną Wisły.
Z kolei w niedzielę (23 sierpnia) Naprzód na własnym stadionie podejmie pretendenta do awansu do II ligi Chełmiankę Chełm.








