Narodowy Fundusz Zdrowia zmienia zasady finansowania szpitalnych oddziałów ratunkowych i izb przyjęć uzależniając wypłatę pieniędzy od liczby pacjentów dowożonych przez zespoły ratownictwa medycznego. Dotychczas szpitale miały płacony ryczałt. Anna Gil, prezes Świętokrzyskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych oraz dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Końskich stwierdziła na antenie Radia Kielce, że to złe rozwiązanie.
– Nagle okaże się, że płatnik siłowo będzie wskazywał, że pacjenci przywiezieni przez zespoły ratownictwa medycznego muszą być hospitalizowani. Przecież pacjent nie musi być przywieziony na SOR karetką, bo może przyjechać innym środkiem transportu, może być przywieziony przez rodzinę lub znajomych, czy przyjść o własnych siłach. Może się okazać, że to właśnie ten pacjent wymaga hospitalizacji, a nie ten przywieziony przez ratowników medycznych – zauważa dyrektorka szpitala.
Anna Gil zwraca uwagę, że szpitale będą karane za to, na co nie mają wpływu.
– To nie my decydujemy, w jakiej ilości zespoły ratownictwa medycznego będą nam przywozić pacjentów. Boję się tego, że małe SOR-y będą świeciły pustkami. Natomiast szpitale, w których te oddziały są duże i jest możliwość zrobienia pełnej diagnostyki pacjentów, zostaną przepełnione i będą niewydolne. Boję się też tego, że karetki znów będą stały na podjazdach, bo będą wybierane przez zespoły ratownictwa medycznego te placówki, gdzie będzie można wykonać pełny zakres świadczeń – zaznacza.
Zarządzenie NFZ dotyczące finansowania SOR i izb przyjęć zaczną obowiązywać od września. Jednak kluczowe przepisy dotyczące zmian w wyliczaniu warunków finansowych będą obejmować świadczenia udzielane od 1 stycznia 2027 roku.








