Ponad 160 zawodników wzięło udział w rozegranych na trasach wokół Piekoszowa Mistrzostwach Europy Enduro Classic, mistrzostwach i Pucharze Polski, 68. Rajdzie Świętokrzyskim oraz 4. Świętokrzyskim Rajdzie Popularnym Classic. Zawody rozegrano w niedzielę (23 sierpnia).
Powody do zadowolenia mają z pewnością reprezentanci KTM Novi Korona Kielce, którzy w klasyfikacji klubowej 7. i 8. rundy mistrzostw Polski zajęli drugie, najlepsze w tym sezonie miejsce. Najwięcej punktów zdobyli: Davide Soreca (dwukrotnie pierwszy w klasie E1), Stanisław Szuster (dwukrotnie pierwszy w klasie Junior Mini), Aleksander Bracik (dwukrotnie drugi w klasie E2/E3), Maciej Broniewski (dwukrotnie drugi w klasie Junior) i Robert Frydrych (dwukrotnie drugi w klasie Masters). Triumfowali zawodnicy Beskidzkiego Klubu Motorowego Bielsko-Biała.
W Mistrzostwach Europy Enduro Classic na najwyższym stopniu podium w klasie Expert stanął Ryszard Augustyn z KTM Novi Korona Kielce, który dobry start okupił kontuzją nogi, został odwieziony do szpitala i nie odebrał nawet pucharu.
– No właśnie, dojechał do mety, stara szkoła. Młodzież teraz by już tak chyba nie postąpiła. Dojechał do mety z wielkim bólem, pomogli mu zejść z motocykla i odprowadzili do samochodu. Nie korzystał z pomocy medycznej na miejscu, tylko zadzwonił do mnie i spytał, gdzie pojechać do szpitala. Po konsultacji stwierdziliśmy, żeby pojechać na Czerwoną Górę. Otrzymałem właśnie informację, że ma złamane śródstopie – powiedział prezes kieleckiego klubu Ryszard Bracik.

– Zadowolony jestem ze swojego startu, tym bardziej, że wracam dopiero do formy. Przez osiem miesięcy byłem wyłączony z jazdy, bo w zeszłym roku na zawodach wyrwałem rękę, uszkodziłem ścięgna, nerwy i przez siedem miesięcy w ogóle nie ruszałem dłonią. Także cieszę się, że udało mi się wrócić do jazdy. Impreza przygotowana bardzo dobrze, organizatorzy stanęli na wysokości zadania. Fajna dojazdówka, na której można było się zmęczyć. Próby odpowiedniej długości, jeżeli chodzi o klasyki. Podłoże trochę zdradliwe, trzeba było uważać, żeby nie zaliczyć jakiejś mocnej gleby. Ogólnie zawody na plus – stwierdził Sebastian Baklarz z ŁKM Łódź, który w Mistrzostwach Europy Enduro Classic był dwukrotnie drugi w klasie Open.
– Jestem zadowolony, bo dwa razy dojechałem na drugim miejscu w klasie. Udało mi się nawet wygrać jakąś próbę z liderem Jackiem Romanem. Moim przeciwnikiem od początku sezonu jest Waldek Królikowski, od którego byłem lepszy. Tak naprawdę to chyba tylko jedną próbę z nim przegrałem. Drugiego dnia było już ciężko, bo na trasie porobiły się dziury. Jechałem raczej zachowawczo, żeby się nie przewracać, bo dwa tygodnie temu na zawodach cross country dość mocno się poobijałem – powiedział drugi w mistrzostwach Polski w klasie Masters, Robert Frydrych.
– Generalnie jak przyjeżdżam do Kielc, to bardzo się cieszę. Trasy tutaj są naprawdę ciekawe, szybkie, wymagające, także bardzo mi to odpowiada. Organizatorzy jak zwykle stanęli na wysokości zadania, jeśli chodzi o przygotowanie tych tras. Także naprawdę nikomu się na pewno nie nudziło na tych zawodach – stwierdził Gabriel Chętnicki z KS Rega MX Team Ropczyce, lider klasy E2/E3 mistrzostw Polski.
– Gabriel ewidentnie można powiedzieć, że na mistrzostwach Polski dość mocno odjeżdża i jest ciężko go złapać. Jestem i tak zadowolony, bo uważam, że to dobry wynik. Dwa razy drugi, walka była do samego końca. To tak właśnie wygląda, że niby miejscowy, zna tor, to ma łatwiej. To nie do końca tak. Przychodzi wielu kibiców, których nie chce się zawieść, więc robimy co możemy, żeby się pokazać z jak najlepszej strony. Można się cieszyć właśnie z tego, że bardzo dużo ludzi przychodzi oglądać rywalizację. To oznacza, że ten motorsport jeszcze nie umiera. Im więcej kibiców, tym więcej emocji, inaczej się jeździ, także dziękuję wszystkim – podkreślił Aleksander Bracik, który dwukrotnie był drugi w klasie E2/E3 mistrzostw Polski.
Organizatorem wydarzenia był KTM Novi Korona Kielce, a jednym z patronów medialnych Polskie Radio Kielce.




















