Prawie 450 tysięcy podpisów złożono pod obywatelskim projektem organizacji referendum dotyczącego Zielonego Ładu. Inicjatorzy, czyli NSSZ „Solidarność”, chcą, żeby to sami Polacy zdecydowali o przyszłości unijnej polityki klimatycznej. W czwartek (10 września) związkowcy zbierali podpisy na ulicy Sienkiewicza w Kielcach.
Waldemar Bartosz, przewodniczący Zarządu Regionu Świętokrzyskiego „Solidarności” informuje, że podobne działania prowadzone będą w najbliższych tygodniach również w innych miejscach w naszym regionie.
– To jest akcja ogólnopolska. My dzisiaj wyszliśmy kolejny raz na miasto. W kolejnych dniach, także w poszczególnych powiatach, będzie można spotkać naszych działaczy – przekonuje Waldemar Bartosz.
Przewodniczący tłumaczy, że zdecydowano się na ten krok po tym, jak Senat dwa razy odrzucił prezydencki projekt ws. referendum. Obywatelską inicjatywą parlament będzie musiał się zająć. Organizatorzy liczą na szeroką debatę na ten temat w Sejmie.
– Publicznie powiemy o co chodzi i jakie są możliwości w związku z ETS. W Europie Zachodniej przebija się już, że ETS zabija naszą gospodarkę, również gospodarkę europejską. Przenoszenie części produkcji do Azji nie jest jej ratowaniem – uważa przewodniczący Bartosz.

Wśród osób, które poparły organizację referendum był pan Piotr. Jego zdaniem rezygnacja z części unijnych przepisów przyczyniłaby się do spadku cen energii.
– Chcę mieć tańszy prąd, ponieważ jest on coraz droższy. Ubożejemy, a będziemy płacić coraz więcej. Dlatego chcę wziąć udział w tym referendum – mówi.
Dla pana Krzysztofa poparcie organizacji referendum obywatelskiego było wyrażeniem szerokiego sprzeciwu wobec działań rządzących.
– Jestem za tym, żeby społeczeństwo ruszyło się nie tylko w zakresie „Zielonego Ładu”, ale i tego, co się u nas dzieje. Dojdziemy do tego, że kiedyś, za ileś lat ktoś się obudzi i powie: „Wtedy były popełnione błędy” – twierdzi.
Aby zorganizować referendum obywatelskie, związkowcy muszą zebrać co najmniej 500 tys. ważnych podpisów.


















