Trzecie ligowe, wyjazdowe zwycięstwo z rzędu odnieśli piłkarze Korony Kielce, którzy w 8. kolejce PKO BP Ekstraklasy wygrali we Wrocławiu ze Śląskiem 2:1 (1:0). Gole dla Żółto – Czerwonych strzelili Mariusz Stępiński (35.) i Simon Gustafson (90.), a dla Wojskowych Malaly Dembele (79.).
– Nie możemy być zadowoleni, bo nie wygraliśmy. Korona była jednak dzisiaj lepszym zespołem. Zwłaszcza w pierwszej połowie, gdzie przeważali i stwarzali sytuacje. W tym okresie wielu naszych zawodników nie grało na odpowiednim poziomie. Pozytywne było to, że po dwóch zmianach w przerwie drużyna zaczęła grać tak, jak od niej oczekuję. Futbol bywa jednak brutalny i w końcówce zostaliśmy skarceni – skomentował trener gospodarzy Ante Šimundža.
– To był bardzo ciężki mecz na trudnym terenie, bo Śląsk niesiony dopingiem publiczności jest bardzo groźny. Tylko prawda jest taka, że my sami sobie sprowokowaliśmy to, co się działo w drugiej połowie. Daliśmy Śląskowi tlen, bo w pierwszej połowie ten mecz trzeba było domknąć i byłoby pozamiatane. Później niestety zaczynało się to wszystko wymykać spod kontroli, było dużo nerwowości. Śląsk miał parę sytuacji, ale cieszę się, że los oddał nam to, co zabrał tydzień temu. Z tym, że nie mówię tu o żadnym szczęściu, bo tydzień temu popełniliśmy grzech zaniechania, dlatego dostaliśmy bramkę z Wisłą. Ale dzisiaj graliśmy do końca, chcieliśmy naprawdę ten mecz wygrać i cieszę się bardzo, że ta końcówka po naprawdę super akcji Kamila i bramce Simona dała nam bardzo ważne trzy punkty – ocenił trener Jacek Zieliński.
– Myślę, że to, co nam zabrał los w Kielcach tydzień temu w meczu z Wisłą, to dzisiaj nam oddał. Wtedy byliśmy smutni, bo straciliśmy punkty w końcówce, teraz w podobnych okolicznościach odzyskujemy. Ale na pewno wniosek jest jeden i ten sam, że w drugiej połowie musimy grać zdecydowanie lepiej. W pierwszej mamy mecz pod kontrolą, wygląda to dobrze, a w drugiej oddajemy inicjatywę za dużo miejsca im zostawiamy. Rywale sobie zaczynają kreować sytuację i niepotrzebna nerwówka się wkrada. Strzelają gola wyrównującego i całe szczęście, że mieliśmy czas na to, żeby zareagować – podsumował Kamil Jakubczyk.
Już w najbliższy wtorek, w zaległym meczu z 2.kolejki PKO BP Ekstraklasy, Korona zmierzy się przed własną publicznością z Górnikiem Zabrze. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 20.30 i w całości będzie transmitowane na antenie Radia Kielce.


















