W meczu 8. kolejki piłkarskiej Betclic 3. Ligi Moravia Kopalnia Morawica przegrała na własnym stadionie z Czarnymi Połaniec 1:2 (0:0).
Wynik meczu otworzył w 60. minucie napastnik gospodarzy Maciej Żądło. Wyrównał w 83. Michał Banik, a wynik ustalił 6 minut później Aleksiej Pietrienko. Goście mecz kończyli w dziesiątkę, bo w 61. minucie drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną otrzymał Damian Bawor.
– Do tego momentu nie potrafię zrozumieć jak to się stało, że zostaliśmy bez punktów. Prowadzimy 1:0, przeciwnik gra w dziesiątkę, kontrolujemy przebieg spotkania i dajemy sobie strzelić dwie bramki. Jesteśmy w trudnym położeniu i takie mecze, w których zwycięstwo mamy na wyciągnięcie ręki nie możemy oddawać przeciwnikowi – powiedział trener Moravii Marcin Kołodziejczyk.

– To był trudny mecz, ale takiego właśnie się spodziewaliśmy. Morawica pokazała się z dobrej strony, ale uważam, że to my mieliśmy to spotkanie pod kontrolą. Mieliśmy swoje sytuacje już na początku i gdyby padła bramka, grałoby się łatwiej, ale na szczęście potrafiliśmy po stracie bramki walczyć do samego końca. Chwała chłopakom za to, że potrafili odwrócić wynik – podsumował szkoleniowiec Czarnych Sebastian Ryguła.
O kolejne ligowe punkty świętokrzyskie zespoły powalczą już za tydzień w sobotę (19 września) Moravia Kopalnia Morawica zmierzy się na wyjeździe z AKS 1947 Busko Zdrój, a Czarni Połaniec na własnym stadionie podejmować będą Naprzód Jędrzejów.

















