Pierwsze zwycięstwo przed własną publicznością w sezonie odnieśli piłkarze Korony Kielce. W 9. kolejce PKO BP Ekstraklasy Podopieczni Jacka Zielińskiego wygrali z Rakowem Częstochowa 3:2 (2:0).
Dwie bramki z rzutów karnych zdobył dla gospodarzy Mariusz Stępiński (20., 62.), jedną dołożył Camilo Mena (33.). Gole dla gości strzelili: Lamine Diaby-Fadiga (58.) i Bogdan Mirčetić (82.).
– Zasłużyliśmy na tę porażkę, ze względu na brak stabilności w naszej grze. Jest po prostu zbyt duża różnica między naszymi najlepszymi fazami w meczu, a tymi najgorszymi. Najlepsza rzecz, która teraz nam może się wydarzyć, to jest właśnie ta przerwa na reprezentację. Musimy przez kilka dni odpocząć, zresetować głowy i możemy znowu wrócić do pracy – powiedział trener Medalików Tomasz Kaczmarek.
– Cel był jeden, zwycięstwo, przełamanie tej niechlubnej, paskudnej passy bez wygranej u siebie i zapewnienie sobie odrobiny spokoju na trzy tygodnie na kadrę. Cel zrealizowany, chociaż sami sobie sprokurowaliśmy nerwówkę, ale zwycięzców się nie sądzi. Mecz rzeczywiście fragmentami był naprawdę dobry w naszym wykonaniu. Przeprowadziliśmy dużo akcji oskrzydlających, które wreszcie przyniosły efekt. Dużo wejść w pole karne, cieszę się, że wyciągnęliśmy wnioski z przegranego meczu z Górnikiem Zabrze – podsumował Jacek Zieliński.
– Ważne jest to, że wygraliśmy przed własną publicznością, że daliśmy odrobinę radości naszym kibicom. Sobie również, bo następny mecz u siebie mamy za pięć tygodni. Po przerwie na kadrę mamy dwa wyjazdy. Tylko nie zapominajmy o tym, że czy na wyjeździe, czy na własnym stadionie za zwycięstwo jest trzy punkty. Lepiej smakuje oczywiście zwycięstwo u siebie, bo kibice nas wspierają i to jest dla nas bardzo ważne – powiedział Mariusz Stępiński.
Dla Kolumbijczyka Camilo Meny, który został wypożyczony z pierwszoligowej Lechii Gdańsk, było to premierowe trafienie w żółto – czerwonych barwach.
– Bardzo się cieszę, bo długo czekałem na ten moment. Granie ponownie w Ekstraklasie jest dla mnie przyjemnością. Mieliśmy ten mecz pod kontrolą, powinniśmy go zamknąć przy stanie 3:1, może nawet 4:1 i nie doprowadzać do nerwowej końcówki. Trener z pewnością obejrzy to spotkanie ponownie i przeanalizuje nasze błędy. Musimy dalej ciężko pracować, żeby nie kończyć kolejnych meczów tak jak tego – stwierdził Camilo Mena.
Przed zespołami PKO BP Ekstraklasy trzytygodniowa przerwa reprezentacyjna. Kolejny mecz Korona Kielce rozegra 11 października w Szczecinie z Pogonią.
































