Rada Ministrów przyjęła we wtorek (22 września) pakiet projektów ustaw reformujących ochronę zdrowia. Nowe regulacje wprowadzają m.in. górne limity wynagrodzeń dla medyków udzielających świadczeń w placówkach publicznych oraz prywatnych posiadających kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Wyniesie ono 8-krotność minimalnego wynagrodzenia. W wymiarze jednego etatu oznacza to limit 38 400 zł brutto lub maksymalnie 76 800 zł brutto przy dwóch etatach.
Zdaniem Anny Gołębickiej, specjalistki w systemie ochrony zdrowia z Centrum im. Adama Smitha, to rozwiązanie, na które czekali dyrektorzy szpitali i lekarze.
– W zakresie płac dla lekarzy mamy w tej chwili patologię. Patologiczną sytuacją jest to, że w tym samym szpitalu jeden lekarz zarabia 170 tys. zł miesięcznie, a drugi ze wszystkimi dodatkami 17. tys. zł miesięcznie. Taka sytuacja ma miejsce w jednym z większych szpitali ze ściany wschodniej. Nowe regulacje pozwolą więc w jakimś stopniu wyrównać zarobki medyków – dodała Anna Gołębicka.
Dr Dariusz Saletra, dyrektor regionu PZU Zdrowie Centra Medyczne w Kielcach uważa, że nowe rozwiązanie nie rozwiązuje kluczowych problemów służby zdrowia.
– To co jest poruszone, to wierzchołek góry lodowej, a nie rozwiązywanie prawdziwych problemów, czyli złej wyceny procedur medycznych. Wycena części z nich jest zaniżona, a część zawyżona. Dlatego niektóre oddziały zawsze przynoszą zysk, a inne zawsze straty. Nie może być tak, że niektórych pacjentów szpitalowi nie opłaca się leczyć, a inni są wręcz poszukiwani przez lecznice, bo wycena jest bardzo dobra – dodał dr Dariusz Saletra.
Nowe regulacje nie dotyczą specjalistów transplantologii i centrów urazowych, gdzie stawki podniesiono do 12-krotności minimalnego wynagrodzenia, czyli 57 600 zł.
Sejm będzie mógł zająć się projektami na posiedzeniu, które rozpoczyna się 6 października.
W przypadku starych umów podmioty lecznicze będą miały 6 miesięcy na dostosowanie się do nowych przepisów, natomiast nowe umowy będą zawierane na zasadach obowiązujących w ustawie.










