Władze Kielc nie rezygnują z budowy parkingów wielopoziomowych. W październiku chcą wybrać projektantów, którzy przygotują koncepcję architektoniczną obiektów z funkcją doraźnego schronienia. Przypomnijmy, miasto chce wybudować takie parkingi przy ulicach Solnej, Grunwaldzkiej i Kamińskiego. W sumie mają one pomieścić 1150 pojazdów.
Obecnie analizowane są oferty, które wpłynęły w trzech ogłoszonych przetargach. Łącznie zgłoszono 12 propozycji. Łukasz Syska, zastępca prezydenta Kielc mówi, że każdy z przetargów powinno udać się rozstrzygnąć, choć nie wszystkie oferty mieszczą się w zakładanym budżecie. Jak dodaje, wybrani wykonawcy będą mieli 10 miesięcy na wykonanie zadania. Oprócz projektu będą musieli we wskazanym czasie przygotować analizy gruntowe i geologiczne.
– Praca projektantów będzie trochę dłuższa, ze względu też na kwestie uzyskania decyzji środowiskowych i oceny oddziaływania na środowisko. W pierwszej kolejności czekamy jednak na programy funkcjonalno-użytkowe. Posiadając PFU chcemy na przełomie tego i przyszłego roku rozpocząć procedurę wyboru partnerów prywatnych – przekonuje Łukasz Syska.
Wkładem partnera prywatnego miałaby być budowa części nadziemnych parkingów, a także zarządzanie obiektem przez ustalony wcześniej czas. Ratusz byłby zaś odpowiedzialny za wskazanie gruntów i realizację kondygnacji podziemnych, które pełniłyby również funkcję doraźnego schronienia.
– Na tym etapie chcemy też uzyskać informacje od sektora prywatnego czy atrakcyjniejsze będzie podzielenie inwestycji na trzy niezależne zadania i wyłonienie trzech niezależnych partnerów prywatnych, czy być może łączenie tych lokalizacji ze sobą. Na przykład w jednym postępowaniu jeden parking, w drugim postępowaniu dwa takie obiekty, a być może od razu całość z wyborem jednego partnera – tłumaczy wiceprezydent.
W ramach Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności, Kielce chcą pozyskać 47 mln zł netto nieoprocentowanej pożyczki z możliwością umorzenia do 20 proc. tej kwoty. Ratusz złożył już wniosek do Banku Gospodarstwa Krajowego. Łukasz Syska mówi, że wcześniej konieczna jest zgoda radnych na konsolidację starych zobowiązań. Może być o to trudno, bo radni już czterokrotnie odrzucali pomysł wzięcia przez miasto kredytu konsolidacyjnego, argumentując, że nie chcą powiększać zadłużenia Kielc.
– Oczywiście my możemy, jak niektórzy mówią, spłacać dzisiaj zobowiązania, lecz przez to nie inwestować. Pamiętajmy jednak o tym, że wszyscy dookoła nas – inne stolice województw czy miasta średniej wielkości, dzisiaj inwestują. Jeżeli my tego nie zrobimy, to po prostu oni nam uciekną. Za 8-10 lat nie będzie już absolutnie żadnej przestrzeni na to, żeby walczyć z depopulacją naszego miasta – twierdzi Łukasz Syska.
Według zapewnień władz Kielc, restrukturyzacja długu ma umożliwić nie tylko na budowę parkingów, ale także na inne kluczowe projekty, takie jak uzbrojenie terenów inwestycyjnych na Malikowie i Niewachlowie, przebudowę ulicy Tarnowskiej czy działania w zakresie cyberbezpieczeństwa.










