W 3. kolejce grupy C I ligi piłkarze ręczni KSSPR Końskie po dramatycznym i stojącym na bardzo dobrym poziomie meczu pokonali spadkowicza z Ligi Centralnej AZS UW Ochota Warszawa 33:32 (17:17).
Najwięcej bramek dla gospodarzy rzucili Damian Falasa i Łukasz Sękowski – po 8, wśród gości najskuteczniejszy był zdobywca 6 goli Damian Woźniak.
Bohaterem spotkania był bramkarz gospodarzy Adam Kośka, który na trzy sekundy przed końcem spotkania odbił rzut ze skrzydła zawodnika gości i zapewnił swojemu zespołowi zwycięstwo.
Trener Akademików Andrzej Korus zaznaczył, że o porażce zadecydowały błędy.
– Jeżeli chce się wygrywać mecze na trudnym terenie, jakim są Końskie, to trzeba grać z minimalną ilością błędów, bardzo skutecznie, przemyślanie. My za dużo tych błędów popełniliśmy i to była przyczyna naszej porażki. Gdy w drugiej połowie przegrywaliśmy czterema bramkami, zmieniliśmy sposób obrony, podwyższyliśmy strefę, udało nam się przechwycić kilka piłek i dorzucić bramki. Niewiele nam zabrakło, aby doprowadzić do rzutów karnych – podsumował.
Przemysław Matyjasik, trener KSSPR Końskie, zaznaczył, że zwycięstwo ze spadkowiczem z Ligi Centralnej ma swoją wartość.
– Bardzo chcieliśmy wygrać ten mecz, choć tak naprawdę zespołu ze stolicy w ogóle nie znaliśmy. Cieszymy się ogromnie z tych trzech punktów, gdyż mierzyliśmy się z bardzo dobrą drużyną, której zawodnicy są obdarzeni niesamowitymi warunkami fizycznymi. Potwierdziliśmy, że jesteśmy wojownikami i nie oddajemy punktów. Adam Kośka w ostatniej akcji zachował się idealnie, odbił piłkę meczową, dzięki czemu trzy punkty zostały w Końskich – podkreślił.
W następnej kolejce, KSSPR znów zagra na własnym parkiecie. W sobotę, 3 października Konecczanie zmierzą się ze Startem Konin.















