Mieszkańcy Działoszyc od lat zmagają się z zalewaniem posesji po intensywnych opadach deszczu. Władze miasta planują budowę suchych polderów przy rzece. Czy to rozwiązanie pomoże uporać się z problemem? O tym rozmawialiśmy w środę (7 października) w programie „Interwencja”.
Mieszkańcy Działoszyc w powiecie pińczowskim walczą o zabezpieczenie przeciwpowodziowe ich posesji. Miasteczko, ze względu na usytuowanie, jest narażone na powodzie błyskawiczne. Po nawalnych deszczach dwie małe rzeczki płynące przez centrum miasta wzbierają i dochodzi do podtopień. W ciągu ostatnich kilku lat do takich sytuacji dochodziło przynajmniej trzykrotnie, a po każdym intensywnym deszczu mieszkańcy z niepokojem obserwują poziom wody. Oczekują więc realnych działań ze strony władz gminy.
Eksperci wskazują, że polder nie zabezpieczy w pełni miasteczka przed zalaniami, wskazane jest także organizowanie innych metod pozwalających na ujście wody w górnym biegu rzeki. Istotne jest także pogłębianie dna rzeki i oczyszczanie rowów melioracyjnych. Tymczasem mieszkańcy twierdzą, że rowy zostały zasypane i zastąpione rurami przepustowymi, które nie radzą sobie z dużą ilością wody podczas deszczu.
Jednym ze sposobów na ograniczenie skutków powodzi ma być budowa suchego polderu, na który gmina pozyskała 3 miliony złotych. Pieniądze mają pozwolić na wykupy gruntów i przygotowanie zbiornika. Burmistrz Działoszyc Stanisław Porada wskazuje, że nie wszyscy właściciele chcą się zgodzić na sprzedaż ziemi, w kilku przypadkach jest także nieuregulowana sytuacja spadkowa. Dodatkowo mieszkańcy Działoszyc nie uczestniczyli w konsultacjach społecznych, które miały zebrać opinie na temat budowy polderu.






















