Wojska obrony cyberprzestrzeni odgrywają kluczową rolę w ochronie państwa, odpierając rocznie ponad 4,5 tys. incydentów w samych systemach wojskowych powiedział gen. dyw. Mariusz Chmielewski, dowódca Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni. Podkreślił on, że cyfrowa obrona Polski wymaga stałej współpracy armii z sektorem cywilnym.
– Stworzyliśmy w Polsce spójny system cyberbezpieczeństwa, którego istotą jest połączenie obszaru cywilnego i wojskowego. Mamy też własny model funkcjonowania wojsk obrony cyberprzestrzeni – mówił gen. dyw. Mariusz Chmielewski, dowódca Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni, podczas inauguracji konferencji Cyber24Days, zorganizowanej przez grupę Defence24. – Jesteśmy kolegami. Współdzielimy informacje dlatego, że cyberbezpieczeństwo zawsze było grą zespołową. Tutaj nie ma ludzi, którzy współzawodniczą ze sobą w negatywnym sensie – podkreślił.
Jak mówił gen. Chmielewski, wojsko musi pomagać domenie cywilnej dbać o cyberbezpieczeństwo. Zajmuje się tym 6,5 tys. żołnierzy i pracowników cywilnych cyberwojsk współdziałając z innymi służbami i instytucjami partnerskimi.
– Możecie od nas oczekiwać inteligencji, efektywności, skuteczności, przebiegłości i agresji, kiedy jest ona potrzebna; to mogę wam obiecać – zadeklarował.
Według gen. Chmielewskiego wojska obrony cyberprzestrzeni rejestrują każdego roku ponad 4,5 tys. incydentów w samych systemach wojskowych.
– To oznacza 4,5 tys. udaremnionych wycieków informacji często objętych najwyższymi klauzulami bezpieczeństwa – mówił generał. Przypomniał, że Polska jest szczególnym celem ataków m.in. ze względu na jej położenie na wschodniej flance NATO i znaczenie dla wsparcia wojskowego udzielanego Ukrainie.
Więcej na portalu internetowym Polska Zbrojna.










